Pamietacie przypowiesc o Natrętnej wdowie z Ewangeli Łukasza 18 , 1-8
Powiedział im też przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać: W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: Obroń mnie przed moim przeciwnikiem. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie. I Pan dodał: Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę.
 |
| Przed ostatecznym wejsciem |
Dzisiaj rozparty energią postanowiłem udać się na najwyzszy szczyt jaki był w zasiegu ręki . Droga na szczyt była ogromnie trudna a najgorszy był snieg i oblodzenie trasy , spadałem co chwile i wstawałem aby iść w góre . Tak jak w moim zyciu. Gdy byłem juz prawie na szczycie , przyszedł moment zwatpienia , a po co tam iść przecież mozna sie zatrzymać stad też jest piękny widok , takie ludzkie poczucie komfortu . Poszedłem dalej , przyszło inne uczucie strachu i poczucie przegranej oraz głos nie ty jesteś za słaby , nie uda się , , nie masz odpowiednich butów itp . Miałem dokładnie tako moment w zyciu pare dni temu , gdy pomyślalem przez chwile że Bog mnie nie wysłuchał ale nie on miał i ma plan , chodz wiem,że musze byc cierpliwy i mu w nim nie przeszkadzać. Ruszyłem dalej i za 5 minut byłem na szczycie , widok i radośc ze swojej wygranej i poczucie ,że pokonałem swoja słabosc byłą ogromna .Wiem,że sam tego nie zrobiłem Pan był ze mna i czuwał .
 |
| Widok ze szczytu |
 |
| Radosc na szczycie |