Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fundacja choroba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fundacja choroba. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 lutego 2016

Taka sobie wtorkowa refleksja

Paskudnie się ten  dzień   dzisiaj rozpoczął . Najpierw nocne rozmowy telefoniczne  i katowanie siebie i innych aby potem tylko dojść do wniosku ,że to co robię , nie ma żadnego sensu . Powtarzam tylko frazesy i próbuje zwrócić na siebie uwagę , że to niby ja jestem najważniejszy i tylko ja się liczę. Potem prozaiczne problemy najpierw z samochodem , potem złośliwość rzeczy martwych. Nasz kot   żegna się z  życiem , pora na niego ma już 19 lat. Sąsiad drze się w niebo głosy ,że mu woda z mojej rynny spada na jego grunt , te cholerne 2 cm. W telewizji sieczka , jedni i drudzy skaczą sobie do gardeł. Boję się nawet otworzyć lodówkę bo mi cały trybunał konstytucyjny wylezie.  Ochroniarz w pobliskim sklepie patrzy na mnie z miną ormowca , widząc we mnie potencjalnego złodzieja koszyków. Już 3 lata jak jestem sam, choć  wielu przyjaznych ludzi wokół .  No i jak tu żyć ? .

 Wczoraj telefon dzwonił , kolega prosi  ‘’Maksiu podjedz jutro weź zrób parę zdjęć , wiesz ten bal charytatywny w sobotę, zbieramy na dzieci ‘’ Dobra myślę , nie ma problemu. Trzeba będzie się wziąć w garść i pójść i  jak wtedy rok temu na Ukrainie wysłuchać , pozwolić aby ludzie się otworzyli , zobaczyć ludzkie nieszczęście z bliska.