Po raz pierwszy w Lwowie byłem jadąc tzw tranzytem przez byłe terytorium Związku Radzieckiego, nic więcej niz terytorium. Pamiętam te budki miedzy miastami , gdzie milicjanci skrupulatnie czekali na jakikolwiek pretekst aby zatrzymać samochód. Pamietam , beczki z których sprzedawano " kwas chlebowy " Co jednak najbardziej rzuciło mi się w oczy to kościoły pozamieniane w magazyny , lub po prostu zrujnowane. Następny razem odwiedziłem miasto na siedmiu wzgórzach podczas studiów. Wtedy własnie postanowiliśmy odwiedzić Cmentarz Orląt. Ku naszemu zdumieniu zobaczyliśmy w miejscu mauzoleum , jakiś zaklad a po mogiłach jezdziły ciezarówki.Teraz jest już inaczej . Lwów jest jest piękny i muszę powiedzieć ,że zakochałem się w nim już od pierwszego wejrzenia. Utkwiło mi też jedno wspomnienie związane z tym miastem. Jakieś 15 lat temu w weteranskim schronisku Wanda Park w Detroit , spotkałęm lwowiaka z krwi j kości , który zapewniał mnie ,że takiego powietrza jak we Lwowie , jego Lwowie to" ni ma nigdzie na świecie". A chyba wiedział co mówi bo z armią generała Andersa widział trochę . Niestety nie dane było mu wrócic do swojego Lwowa , miasta "
Gdzie pieśnią cię budzą i tulą do snu?
Tylko we Lwowi!
Czy bogacz, czy dziad jest tam za pan brat
I każden ma uśmiech na twarzy!
A panny to ma słodziudkie ten gród,
Jak sok, czekolada i miód!
Lużny zapis moich przeżyć , nie chronologiczny ale spontaniczny blog. Pisany nie tylko jako świadectwo ale też zapis moich myśli i przeżyc. Troche jak pamiętnik ale i też miejsce gdzie w danej chwili mogę się wykrzyczeć i poskarżyć na świat. Nie pisany czystą polszczyzną ale za to z serca. Dużo zdjęć i wkrótce kanał video bo wiadomo : A Picture is worth a thousand words.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lwów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lwów. Pokaż wszystkie posty
piątek, 8 maja 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)
