W niedziele udałem się na festiwal parafialny w kościele z którym byłem zwiazany przez lata aby nagrać reportaz dla naszej lokalnej polonijnej gazety. Czas mnie troche naglił bo o godzinie 6:00 Pm zaczynało sie nasze Uwielbienie w Zborze a brakowało mi jeszcze paru wywiadów z uczestnikami festiwalu , o którym wspomne także w innym wątku .
Wybrałem to co powinno być na pierwszym miejscu , troche winiąc samego siebie , że nie udało mi się spotkać nikogo ciekawego. Jednak Pan wynagrodził mi to bardzo szybko . Spotkałęm niezwykle skromną osobę ale za to o niesamowitej przeszłosci , ktróry dalej pielgrzymuje tu na ziemi , czyniąc wiele dobrego a jego misja nie jest jeszcze skończona.
Lużny zapis moich przeżyć , nie chronologiczny ale spontaniczny blog. Pisany nie tylko jako świadectwo ale też zapis moich myśli i przeżyc. Troche jak pamiętnik ale i też miejsce gdzie w danej chwili mogę się wykrzyczeć i poskarżyć na świat. Nie pisany czystą polszczyzną ale za to z serca. Dużo zdjęć i wkrótce kanał video bo wiadomo : A Picture is worth a thousand words.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezdomni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezdomni. Pokaż wszystkie posty
środa, 11 czerwca 2014
sobota, 10 maja 2014
Spłacam dług.
W sierpniu zeszłego roku, w dość "nieprzyjemnych" okolicznościach poznałem Jima, nowo narodzonego chrześcijanina. Jim opowiedział mi swoją historie. Jeszcze do niedawna był bezdomnym człowiekiem, narkomanem mieszkającym na ulicy. Jego przeszłość to typowa dla młodego czarnoskórego mieszkańca Detroit. Wychowywany przez matkę, ojciec nieznany, wiecznie na zasiłku, brak perspektyw i wszechobecne narkotyki a do tego problem z nadmierną agresją, która doprowadziła go do miejsca, w którym się znalazł. Jednakże zjawiła się też nadzieja. Poprzez wieczne szukanie noclegu, ja to nazywam "nowej mety", trafił pod skrzydła MCrest, pisałem o nich w poście o Wilde Game Dinner, jednej z charytatywnych organizacji zajmujących się bezdomnymi w hrabstwie Macomb. Trafił do jednego z kościołów, który akurat przez pewien okres pełnił funkcje schroniska dla bezdomnych. Działa to na zasadzie rotacyjnej w kościołach, które rzeczywiście są żywymi i aktywnymi kościołami, bo trzeba przyznać wiele kościołów, szczególnie tych bogatych nie bierze udziału w tym programie. Jim miał szczęście bo nie tylko trafił na dobry kościół, który zapewnił mu nie tylko dach nad głową. Ale także inne możliwości. Co najważniejsze było dla niego, dał mu "Hope ", nadzieje. W taki właśnie sposób znalazłem Lakeside Assembly of God , kościół z Big Heart gdzie także można spotkać wielu Polaków. Co mi się też bardzo podoba w odróżnieniu od tego, co pamiętam z mojej przeszłości, że tutaj pomaga się biednym i potrzebującym bezpośrednio, bez pośredników i kontakt jest prawie bezpośredni. W ubiegła środę, to właśnie ja pomagałem w tzw. Housewarming Big Give, czyli pomocy dla ludzi, którzy znaleźli w końcu dach nad głową .
Subskrybuj:
Posty (Atom)