Po paru minutach wyszedłem z gabinetu założyłem czapkę jechowkę i głośno powiedziałem : Niech będzie Pochwalony, wszyscy zgodnie odpowiedzieli " Na wieki ". No i tak zostałem Księdzem bandytą w Jehowej czapce
Lużny zapis moich przeżyć , nie chronologiczny ale spontaniczny blog. Pisany nie tylko jako świadectwo ale też zapis moich myśli i przeżyc. Troche jak pamiętnik ale i też miejsce gdzie w danej chwili mogę się wykrzyczeć i poskarżyć na świat. Nie pisany czystą polszczyzną ale za to z serca. Dużo zdjęć i wkrótce kanał video bo wiadomo : A Picture is worth a thousand words.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą protestanci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą protestanci. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 października 2017
Jak zostałem Ksiedzem ,cos na wesolo
Jak zostałem Ksiedzem
Taka sytuacja z rana
🙂 Czekam na wizytę u lekarza , kolejka ogromna, bo w naszym kraju do lekarza lata się z byle czym. Wyciągam wiec moja ulubiona lekturę .Cichną rozmowy i widzę wlepiony wzrok kolejkowiczów we mnie . Po jakimś czasie wchodzę do gabinetu , lecz pani doktor każe jeszcze poczekać chwile w przedpokoju .Przez niedomknięte drzwi słyszę rozmowy z korytarza "To Świadek Jechowy był jaki ", słychać żeński głos , wtóruje następny ," Tak Jehowy na pewno znam ich dobrze , nawet taką czapkę jehową miał ", słychać męski głos :" a może to ksiądz jakiś ? "kobiety mówią stanowczo nie : "To nie ksiądz bo tatuaż miał jak jaki bandyta z piekła rodem " . .....
Po paru minutach wyszedłem z gabinetu założyłem czapkę jechowkę i głośno powiedziałem : Niech będzie Pochwalony, wszyscy zgodnie odpowiedzieli " Na wieki ". No i tak zostałem Księdzem bandytą w Jehowej czapce
szkoda ,ze w tak katolickiej Polsce człowiek z Bibilą w ręce kojarzony jest z osobą duchowną lub swiadkiem Jehowym
Po paru minutach wyszedłem z gabinetu założyłem czapkę jechowkę i głośno powiedziałem : Niech będzie Pochwalony, wszyscy zgodnie odpowiedzieli " Na wieki ". No i tak zostałem Księdzem bandytą w Jehowej czapce
środa, 8 lipca 2015
Kościól Katolicki :Zbawienie przez Posłuszenstwo ?
Parę dni temu na moim Facebooku wywiązala sie ciekawa dyskusja więc postanowilem końcówke jej przenieśc na mój blog i podzielić się z Wami . Uśłyszeć tez zdanie innych ludzi , nie tylko tych co sporadycznie czytaja wpisy pod postami na FB. Wsztstko zaczeło się od porównania Kościołów i Zborów w Polsce i w Stanach .Musze przyznać ,że krytycznie sie odniosłęm i do postaw katolików jaki i protestanóm . Jednak ostatni wpis mojego przyjac iela Kamila dojak zachecenie do dyskusji wiec pozwalam go sobie tutaj przytoczyc "
Myślę dokądnie tak jak Piszę Pismo święte, i to co podaje tradycja a mam wrażenie że ty sobie to frywolnie interpretujesz święte fragmenty, nie zanjąc nawet historii i kontekstu o którym one mówią. Kościołowi dana została moc, bo Kościół Katolicki czy chcesz czy nie założył Chrytus na fundamencie apostołów, możesz się z tym zgadzać bądz nie ale to przez apostołów dokonuje się łączenie ludzi z Bogiem jakkolwiek są nieudolni, nieudaczni to oni są pomostem do roli pomostu na początku powołał Piotra a potem kolejnych.Protestanci się od tego odcieli, więc przestali być kościółem. To wielu zgubiło, myśleli że wystarczy im Pismo i będzie ok, a sami ulegli zagubieniu bo odcieli się od Matki Kościoła. W konsekwencji zbawia posłuszeństwo a nie nabożeństwo!
Z wpisów Kamila tez wynikało ,że my jako wierni czy tez Chrześcijanie nie mamy prawa do interpretacji Slowa Bożego a jedynymi ,ktorzy maja to tego wladze sa i tu chyba patrząc po ciagłosci tylko ksieża katolicy a co np z Prawosławnymi ?
A powiedz mi skąd wiesz jak interpretować Pismo jeśli Pismo nie jest do prywatnego wyjaśniania?
Wracajac do pierwszego wpisu . Czy teraz , szczególnie w czasach mozna stwierdzic bliskich konca wszyscy jesteśmy Apostołami ? Zgadazam sie też ,ze nabozenstwo nie zbawia ale czy kluczem do zbawienia jest posłuszenstwo . Czy posłuszenstwo Jezusowi czy Kosciołowi po tak mozna to z tekstu wyczytać
środa, 4 lutego 2015
Babcia Nadziezna
Babcia Nadziezna , pisałem o niej miesiąc temu na moim blogu kliknij tutaj mieszkala na obleżonym lotnisku przez ponad 2 miesiace , dostała szanse na godna starośc i Bog wynagrodził jej rodzina . My tylko pomoglismy i dalej bedziemy śledzic jej losy .
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Miasto Pokoju -Czy Mi Pomozecie ?
Na terenach wojennych walk na wschodzie Ukrainy pomiędzy separatystami, a wojskami rządowymi zamieszkuje miliony cywilnych osób pragnących tylko jednego – spokoju i bezpieczeństwa. Jak na razie widoków na rozwiązanie tego konfliktu drogą pokojową nie widać, a walki pociągnęły już za sobą ponad 2000 ofiar śmiertelnych i tysiące rannych po obu stronach.
Tutaj w Metro Detroit znajdujemy się dosyć daleko od tego dramatu ale codziennie
dochodzą nas wiadomości o rannych i zabitych, a najgorsze z nich są te, gdy
słyszymy o tragedii dzieci – zabitych, rannych, osieroconych.
sobota, 10 maja 2014
Spłacam dług.
W sierpniu zeszłego roku, w dość "nieprzyjemnych" okolicznościach poznałem Jima, nowo narodzonego chrześcijanina. Jim opowiedział mi swoją historie. Jeszcze do niedawna był bezdomnym człowiekiem, narkomanem mieszkającym na ulicy. Jego przeszłość to typowa dla młodego czarnoskórego mieszkańca Detroit. Wychowywany przez matkę, ojciec nieznany, wiecznie na zasiłku, brak perspektyw i wszechobecne narkotyki a do tego problem z nadmierną agresją, która doprowadziła go do miejsca, w którym się znalazł. Jednakże zjawiła się też nadzieja. Poprzez wieczne szukanie noclegu, ja to nazywam "nowej mety", trafił pod skrzydła MCrest, pisałem o nich w poście o Wilde Game Dinner, jednej z charytatywnych organizacji zajmujących się bezdomnymi w hrabstwie Macomb. Trafił do jednego z kościołów, który akurat przez pewien okres pełnił funkcje schroniska dla bezdomnych. Działa to na zasadzie rotacyjnej w kościołach, które rzeczywiście są żywymi i aktywnymi kościołami, bo trzeba przyznać wiele kościołów, szczególnie tych bogatych nie bierze udziału w tym programie. Jim miał szczęście bo nie tylko trafił na dobry kościół, który zapewnił mu nie tylko dach nad głową. Ale także inne możliwości. Co najważniejsze było dla niego, dał mu "Hope ", nadzieje. W taki właśnie sposób znalazłem Lakeside Assembly of God , kościół z Big Heart gdzie także można spotkać wielu Polaków. Co mi się też bardzo podoba w odróżnieniu od tego, co pamiętam z mojej przeszłości, że tutaj pomaga się biednym i potrzebującym bezpośrednio, bez pośredników i kontakt jest prawie bezpośredni. W ubiegła środę, to właśnie ja pomagałem w tzw. Housewarming Big Give, czyli pomocy dla ludzi, którzy znaleźli w końcu dach nad głową .
Subskrybuj:
Posty (Atom)



