Lużny zapis moich przeżyć , nie chronologiczny ale spontaniczny blog. Pisany nie tylko jako świadectwo ale też zapis moich myśli i przeżyc. Troche jak pamiętnik ale i też miejsce gdzie w danej chwili mogę się wykrzyczeć i poskarżyć na świat. Nie pisany czystą polszczyzną ale za to z serca. Dużo zdjęć i wkrótce kanał video bo wiadomo : A Picture is worth a thousand words.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misja. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 12 lutego 2017
Przebaczenie
W Chrześcijaństwie , czy też w normalnym życiu , często zapominamy o tak ważnym słowie , jak Przebaczenie . Przecież Bóg nam przebaczył , posyłając swojego Syna. Dlaczego więc nam jest tak ciężko wybaczać ? Jest to moja refleksja , jaka nasunęła mi się kiedy obserwałem środowisko muzułmańskie i zwyczaje , jakie tam panują. W więzieniu w Strefie Gazy przebywa 21 letnia kobieta, skazana na okrutną smierć za zabicie swojego męża. Nie wnikajmy , czy była to samoobrona, czy też reakcja na przemoc , bo wszyscy wiemy ,że kobiety na Bliskim Wschodzie są traktowane żle. Przygotowuje się do śmierci , jest jej już prawie pewna . Jest jednak jedyna nadzieja dla niej , taka ,że rodzina zabitego męża wyrazi chęć przebaczenia . To jest jedyna i ostatnia szansa : wybaczenie. Jeżeli tak się stanie ,to żaden wyrok sądowy w tym społeczeństwie , nie będzie miał znaczenia. Jeżeli my będziemy w stanie przebaczyć komuś, kto nas skrzywdził w życiu, to żaden sąd piekielny nie będzie miał władzy nad nami. Jeżeli wybaczymy z głębi naszego serca , bez żadnych warunków , nic nie będzie w stanie nas zatrzymać , będziemy wolni ,tak jak ta kobieta , która czeka na przebaczenie a może i w naszym życiu jest ktoś kto oczekuje tego samego ?
czwartek, 2 lutego 2017
Kolejny Wyjazd
To już kolejny wyjazd do Izraela. Tym razem już bez takich obaw jak ostatnim razem, lecz z pewnym doświadczeniem . Jeszcze na Okęciu ,kiedy czekałem na samolot, agencje podały, że były już Prezydent Obama przekazał miliony dolarów dla Palestyńczyków. Co to oznacza w praktyce? Czy ta pomoc dotrze do arabskich kobiet i dzieci w potrzebie?
Dziś łatwo już dowieść, że nie. Większość trafi w ręce Hamasu i innych organizacji włącznie z ISIS.Kocham ludzi, tych zwykłych, prostych, przeciętnych, tych co zazwyczaj nikt nie słucha. Ich perspektywa? Będzie pewnie czas porozmawiać ,pośród mieszkańców Bliskiego Wschodu, którzy żyją w terrorze, każdego dnia spodziewając się rakiet czy też ataków szaleńców wjeżdżających po raz kolejny w niewinny tłum. Jak to się dzieję, że terror dotyka zarówno mieszkańców żydowskich, jak i chrześcijańskiej mniejszości arabskiej ? Kiedyś miałem zupełnie inny obraz sytuacji. To "kiedyś" dotyczy czasu sprzed mojego pierwszego przyjazdu do Izraela. Tak pewnie jak wszyscy, pozostajemy mniej czy bardziej pod wpływem mediów.
Już niedługo spotkam się z ludźmi, którzy nieśli pomoc a w zamian za to zniszczono ich ośrodek. Pojadę również do placówki charytatywnej działającej przy granicy ze Strefą Gazy. Jak realnie można pomagać na Bliskim Wschodzie, aby ona dotarła faktycznie do potrzebujących? Będę o tym relacjonował dla was przyjaciele!
wtorek, 9 września 2014
Misja Zyciowa
Od paru tygodni realizuje sie plan , ktory nakreslil mi Pan. Dopiero teraz moge sie nim podzielic na moim blogu. Teraz gdy w sposob supernaturalny Bog otworzyl mi drzwi do jego realizacji. Zburzyl wszystkie mury , na ktore ja nie mialem wplywu. Dal mi tez to zrozumienia ,ze to na co czekalem od wielu miesiecy nigdy juz nie wroci ,ze pomimo tego ,ze bardzo liczylem na zmiany w moim osobistym , ziemskim uczuciowym zyciu jest juz historia , ktorej nie da sie juz zmienic , ze nie mam juz na to wplywu , ktos za mnie podjol ta decyzje za mnie . Nie wiem jakby sie do skonczylo gdyby nie jego wsparcie . Pomimo tego ,ze sie z tym nie zgadzam jestem zmuszony byc posluszny, poprostu Pan widzial moj upor w tym co chcialem osiagnac sam zamknol mi te drzwi abym wiecej nie pukal , nie wiem tylko czy dalego wyrzucil klucze tak abym w swojej ludzkiej naturze nie zaczol ich szukac z powrotem i na sile nie probowal otworzyc drzwi , ktore zamknely sie przede mna w marcu ubieglego roku a ja dalej wierzylem ,ze sam moge cos zmienic. Patrzac z perspektywy czasu wszystko to co sie dzialo ze mna , problemy i ogromne proby psychiczne i duchowe , ta walka ktora prowadzilem sam ze soba , ogromne przeciwnosci losu ,ktore pokonywalem dzieki wiarze i dobrym ludzia , ktorzy stawali na mojej drodze byly jakby takim obozem kondycyjnym przed tym najwazniejszym zadaniem jakie mnie czeka j. Wiem ,ze nie bedzie latwo , bo czekaja mnie problemy , wiem o tym i musze byc na to przygotowany . Mam jednak nadzieje ,ze wszystko sie ulozy i zacznie sie jakis kolejny nowy etap . Nie moge sie zatrzymac bo wiem ,ze wziolem juz ten miecz i tarcze do reki . Tak jak pisal apostol Pawel
Korzystajcie z mocy naszego Pana, a wtedy również wy będziecie mocni. Załóżcie całą zbroję otrzymaną od Boga, abyście mogli odeprzeć podstępne ataki diabła. Nie walczymy bowiem z ludźmi, ale z władcami świata ciemności i z niewidzialnymi siłami zła. Używajcie więc całej zbroi Bożej, abyście w dniu ataku byli gotowi do obrony i byście odnieśli zwycięstwo. Bądźcie więc gotowi! Waszym pasem niech będzie prawda, a pancerzem – prawość. Waszymi butami niech będzie gotowość niesienia ludziom dobrej nowiny o pokoju. W każdej sytuacji osłaniajcie się tarczą, którą jest wasza wiara. Dzięki niej ugasicie wszystkie ogniste pociski szatana. Załóżcie też hełm, którym jest wasze zbawienie, a do rąk weźcie miecz Ducha, czyli słowo Boże. Poza tym wszystkim, korzystajcie z mocy Ducha Świętego, w każdej sytuacji modląc się do Boga i prosząc Go, aby miał w swojej opiece wszystkich świętych na świecie.
Korzystajcie z mocy naszego Pana, a wtedy również wy będziecie mocni. Załóżcie całą zbroję otrzymaną od Boga, abyście mogli odeprzeć podstępne ataki diabła. Nie walczymy bowiem z ludźmi, ale z władcami świata ciemności i z niewidzialnymi siłami zła. Używajcie więc całej zbroi Bożej, abyście w dniu ataku byli gotowi do obrony i byście odnieśli zwycięstwo. Bądźcie więc gotowi! Waszym pasem niech będzie prawda, a pancerzem – prawość. Waszymi butami niech będzie gotowość niesienia ludziom dobrej nowiny o pokoju. W każdej sytuacji osłaniajcie się tarczą, którą jest wasza wiara. Dzięki niej ugasicie wszystkie ogniste pociski szatana. Załóżcie też hełm, którym jest wasze zbawienie, a do rąk weźcie miecz Ducha, czyli słowo Boże. Poza tym wszystkim, korzystajcie z mocy Ducha Świętego, w każdej sytuacji modląc się do Boga i prosząc Go, aby miał w swojej opiece wszystkich świętych na świecie.
środa, 11 czerwca 2014
Kościół Uliczny
W niedziele udałem się na festiwal parafialny w kościele z którym byłem zwiazany przez lata aby nagrać reportaz dla naszej lokalnej polonijnej gazety. Czas mnie troche naglił bo o godzinie 6:00 Pm zaczynało sie nasze Uwielbienie w Zborze a brakowało mi jeszcze paru wywiadów z uczestnikami festiwalu , o którym wspomne także w innym wątku .
Wybrałem to co powinno być na pierwszym miejscu , troche winiąc samego siebie , że nie udało mi się spotkać nikogo ciekawego. Jednak Pan wynagrodził mi to bardzo szybko . Spotkałęm niezwykle skromną osobę ale za to o niesamowitej przeszłosci , ktróry dalej pielgrzymuje tu na ziemi , czyniąc wiele dobrego a jego misja nie jest jeszcze skończona.
Wybrałem to co powinno być na pierwszym miejscu , troche winiąc samego siebie , że nie udało mi się spotkać nikogo ciekawego. Jednak Pan wynagrodził mi to bardzo szybko . Spotkałęm niezwykle skromną osobę ale za to o niesamowitej przeszłosci , ktróry dalej pielgrzymuje tu na ziemi , czyniąc wiele dobrego a jego misja nie jest jeszcze skończona.
czwartek, 6 marca 2014
Słowianska We Mnie Płynie Krew
Niedawno miałem zaszczyt uczestniczyć w spotkaniu, uwielbieniu w rosyjskim Zborze w Ferndale, Michigan. Głównym celem tego spotkania miało być zebranie funduszy dla polskich misjonarzy z Toronto, którzy pracują wśród biednych dzieci potomków polskich i ukraińskich emigrantów żyjących w ekstremalnych warunkach w Brazylii. Jednak w wyniku zaistniałej sytuacji jaka wynikła na Ukrainie, spotkanie było wyrazem solidarności i modlitwa o pokój. Co ciekawe nie było tu granic, nikt nie był tu Ukraińcem, Polakiem czy Rosjaninem. Nikt nie wspominał o tym, co się stało na Wołyniu, co się dzieje na Krymie, czy o tym, co się stało w Smoleńsku. Wszyscy byliśmy i jesteśmy synami i córkami jednego Boga. Spiewaliśmy i wielbiliśmy Pana po polsku, ukraińsku, rosyjsku a nawet przez moment po portugalsku.
Potem był wspólny poczęstunek i nie było żadnych granic miedzy nami. Przypomniałem sobie moje dawne czasy gdy byłem na studiach i parę razy odwiedziłem Krym, Odessę,Lwów, St Petersburg (obecna nazwa), Soczi, Suhumi, Batumi, zawsze miałem miłe wspomnienia z tych eskapad. Tak myślę, że w gruncie rzeczy te podziały, wrogość to dzieło polityków i systemów. Mogłem zrozumieć mojego wujka, który jako nastolatek uciekał z Syberii, moglem zrozumieć brata mojego dziadka, który przeżył wiele gdy banderowcy wkraczali do jego wsi. Ale czemu ja miałbym to w sobie teraz kultywować, czemu miałoby to służyć? Myśleć takimi kategoriami to powinienem się udać w poszukiwaniu potomków Krzyżaków a może wskazane byłoby też poszukać tego gościa co załatwił nam hejnalistę z Krakowa.
Wracając do spotkania, zebraliśmy całkiem niezła sumę, a ja przy okazji odswieżyłem swój rosyjski, nawet czytać nie zapomniałem. Szkoda tylko że jedyny utwór jaki mogłem zaśpiewać był "Пусть всегда будет солнце".
Subskrybuj:
Posty (Atom)




