Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowo narodzony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowo narodzony. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 marca 2015

Odruch Chwili

Lubie spontanicznosc . Lubie ludzi ktorzy nie cedza slow przez usta ale dzialaja z odruchu serca. Duch Swiety wieje jak chce i trudno zaplanowac kiedy sie tak stanie wiec trudno sobie to zaplanowac , wpisac w kalendarz czy swoj grafik. Lubie ludzi ktorzy mowia wprost co maja na mysli. Szkoda mi ludzi , ktorych zzera zazdrosc , sami w sobie sie niszcza . Lubie ludzi ktorzy burza  zastygle schematy , burza mury . Przeciez Jezus byl takim buntownikiem


piątek, 13 marca 2015

Czasami łatwiej się dogadać z koniem



Jestem już w Polsce prawie 5 miesiecy lecz dalej nie mogę się przyzwyczaić do pewnych zachowań moich rodaków. Każdy chce wiedzieć o wszystkim i wszystko. Cokolwiek głosno pomyślisz czy nawet zazartujesz stwarza podstawę do mitologii i bajkopisarstwa smile emoticon . Czasami wręcz twierdzę ,ze przy Polakach to i Andersen wymięka smile emoticon Panuje też jakaś totalna inwigilacja i to już u samych podstaw , tu się nie można dziwić gdyż przykład idzie z góry , gdzie kazdy wie kto z kim spi i co jada lub nawet planuje zjesc .. Następny negatywny stereotyp, oczywiście porównując to Stanów , to tytułomania i pociąg do władzy Każdy marzy o jakieś funkcji , czasami wręcz iluzorycznej ale stwarzającej namiastkę kontroli drugiego człowieka. Amerykanie ujęli to bardzo fajnie " too many chiefs, not enough Indians" Nieraz spotykałem się z tym zmierzając sie z biurokratyczną machiną ( tutaj z dumą mogę wyłączyć z tego przykładu moje miasto ) , gdzie trzeba przejśc przez rzad sekretarek , kierowników tylko po to, aby dotrzeć do własciwej osoby a praktycznie wystarczylby jeden telefon.To, co rózni znacznie Stany od Polski to szybkośc działania w określonych sytuacjach , bo lepiej żałować ,że coś nie wyszło ,gdy się spróbowało niż żałować ,że jest juz na wszystko za póżno bo projekt utkwił na absolutnego sceptycyzmu. Wiele projektów rodziło się z marzenia i chęci , nieraz wykluwało się w głowach bez wielkich wsparć finansowych , w garażach czy piwnicach domów ,ale wszystkie je łaczyłą pasja , wizja i wspóldziałanie ludzi , Cieszę się ,że udało mi się ostatnio poznać takiego człowieka , nie w Stanach lecz tutaj w Polsce , człowieka z wielka wizją , który tez zaczął od zera ale wiemy ,ze z Bogiem Wszystko jest Mozliwe :With God, all things are possible .Mam nadzieje,że jeszcze o tym napiszę .

środa, 3 września 2014

Wiara i Nadzieja To Nasze Zwyciestwo

Kiedy duch i serce jest silniejsze niż ciało to ból wśród nieszczęść uczynił Cię skałą. Tylu już przegrało, zabiła ich słabość, Ty wśród nich wyciągasz dłoń po wygraną. W każdym moim zwycięstwie jest pot i krew poświęceń. Chcę ubrudzić ręce, by wybudować szczęście, ubrudzić ręce, by wybudować szczęście. Na ziemię powaleni, wstajemy, nie giniemy - ta krew już raz przelana, nie wyschnie wciąż i płynie! 

 Slucham czesto tego utworu Luxtorpedy aby sie podbudowac psychicznie ale po wysluchaniu Swiadectwa Ani z Chicago , poczulem jakos podwojna motywacje,moze dlatego ,ze sytuacja jaka opisuje tez nie byla mi obca. Jak inaczej zycie moje i wielu ludzi wygladalo by gdyby byla wiara , silna wiara ,nie emocje i kalkulacje ale Wiara ,ze Bog ma plan ,ze czasami wydaje sie ,ze nas opuszcza. Tracimy wtedy wiare i podejmujemy bledne decyzje, za ktore pozniej musimy placic wysoka cene .Obejrzcie Swiadectwo Ani , ktora opowiada jak trzeba ufac Panu i nie tracic nadzieji . Nie odnosi sie to to tej konkretnej sytuacji ale do roznych aspektow zycia. Znam wiele osob , ktore byly w podobnej sytuacji co Ania , nie mialy takiej wiary a Wiara czyni cuda i przenosi gory. Bardzo rzadko umieszczam swiadectwa na internecie , bo sa to nie raz osobiste sprawy i uczucia , jednak Ania sie zgodzila. Nie tylko sie zgodzila ale powiedziala to z taka pasja w glosie ,ze i ja poczulem sie dotkniety tym, ze przez swoje slowa i swiadectwo chce pomoc innym,dac przyklad aby nie tracic wiary . Zreszta zobaczcie sami i Niech Bog Blogoslawi Calej jej Rodzinie



czwartek, 10 kwietnia 2014

Grudzien 20



Dzisiaj dokonałem odkrycia, byłem obecny ciałem ale nie duszą w moim zamkniętym świecie. Dni zaczynają się układać w pewną rutynę. Pobudka o 5:45 Am, 6:00 Am śniadanie, nazwane  tutaj „ciao", zresztą jak każdy posiłek, staram się  spożyć  jak najszybciej aby wrócić  z powrotem do łóżka tak aby złapać jeszcze 2 godziny spania przed wyjazdem do pracy w schronisku. Budzę się o 7:45 Am i w parę minut jestem gotowy do podpisania papierów na dole i przebrania się w pasiaki. Czasem jeszcze w biegu zrobię kawę, jeżeli czas pozwoli. Około 8:20 Am, przyjeżdża ktoś  ze schroniska dla zwierząt i jedziemy do pracy. Droga to tylko 7 minut. Od momentu pojawienia się na miejscu. Następuje tzw. celebracja czasu, czyli dokładnie jego zaplanowanie. Tak aby można było to co, można zrobić w dwie godziny, rozciągnąć do 6 godzin. Tak więc na początku obchód całego schroniska, tak aby zobaczyć czy kto przybył lub kto ubył w międzyczasie . Oczywiście podczas tej rutyny wszyscy mieszkańcy, tego w gruncie rzeczy, przykrego miejsca, bo dla większości to jest ostatni przystanek przed śmiercią. Wszyscy gromko odszczekują lub odmiałkują swoja listę obecności. Potem zaczyna się sprzątanie poszczególnych pomieszczeń: dzikie koty, dzikie psy, izolatka, adopcją, rutynowka, czyli pomieszczenie gdzie przyjmuje się nowych pacjentów lub też czasami służy za miejsce egzekucji. Byłoby niesprawiedliwe pisać tak dużo o śmierci, bo jest też to szansa dla niektórych zwierząt na przeżycie i znalezienie domu.




wtorek, 25 marca 2014

Opętanie

Bardzo ciekawy odcinek programu "Na poddaszu", a w nim historia prawdziwego opętania. Gościem programu jest były okultysta Leszek Korzeniec. Planuje nagrać coś podobnego tutaj w Michigan, więcej szczegółów już niedługo.

 

piątek, 14 marca 2014

Los sie Musi Odmienić!


Za oknem znowu zima, już się wiosny doczekać nie mogę, tak właśnie wygląda życie w stanie Michigan i pewnie za parę dni będzie z 70 stopni  Fahrenheita  czyli około 21 Celsjusza. Wraz z wiosna przyjdą nowe   nadzieje i  plany na przyszłość.
Wiem, że będzie lepiej bo " With God All Things are Possible". Do głowy przychodzi mi  znowu tekst Kazika Staszewskiego.
Los się musi odmienić 
Moje Mazury, ten kraj to cud 
Ale chleba potrzeba i szczęścia łut 
Będę szukała go gdzie bądź 
Na fortuny rumaka wsiądź! 
Bo ideały, które się ma 
To jak kapitał, wielka gra
Spełnienie moje pracowitością 
Pracą i uczciwością 
Wierzę, że szczyty co zdobyte 
Choć dusze nasze takie niemyte
Obchodzę przeszkody wrodzonym swoim sprytem i solidnością 
Los się musi odmienić 
                                      

Wiosna 2013 była fatalna wtedy wszystko się zaczęło psuć, a potem poszło jak lawina. Jedyny przyjemny okres poprzedniego roku nie licząc oczywiście mojego czasu " Nowo Narodzenia " to  miesiąc jaki spędziłem mieszkając na łódce. Takiej jak na Mazurach. Byłem prawie samowystarczalny rano wypływałem na ryby później paliłem ognisko i dużo myślałem ale nic z tego nie wynikało była pustka. Żal za straconym życiem. Ciągłe rozmyślanie gdzie był błąd, co by było gdyby los się potoczył inaczej. Ciągłe pytania bez odpowiedzi. W myślach pewne decyzje z przeszłości i zastanawiałem się jak potoczyło by się życie dalej. Jednym słowem stałem w miejscu, myśląc o przeszłości.  Nie wiedziałem jeszcze wtedy o 2 liście do Koryntian 5:17 ' Tak więc. Jeśli ktoś jest w Chrystusie nowym jest stworzeniem: stare przeminęło. Oto wszystko stało się nowe". Chciałem być inny ale nie znałem drogi nie wiedziałem, że nowe narodzenie rozgrywa się w sercu, we wnętrzu człowieka, w jego duchu. To przyszło później. Wtedy zrozumiałem, że kluczowym słowem w tym procesie jest w Chrystusie a kiedy jestem w Chrystusie to, co "było", przestaje mieć znaczenie, nie jest istotne przestaje mieć zastosowanie już na zawsze.  Stajesz się nowym stworzeniem, gdyż Boże życie zamieszkało w tobie. Bóg otworzył mi oczy, bym zobaczył coś znacznie większego od siebie samego. To „coś” przetrwa pojedyncze życie ludzkie. Warto dla tego żyć! Napisze jeszcze o tym później. 
Dlaczego właśnie teraz o tym piszę?  Mój google + account zrobił mi miła niespodziankę, która z wiadomych przyczyn odkryłem dopiero teraz. Otóż, zrobił mi krótkie video z wybranych zdjęć  z mojej komórki, które automatycznie kopiował na moje konto. Chyba kiedyś ustawiłem to w tzw. settings, lecz zupełnie  o tym zapomniałem. I proszę   pół roku, zmieścili, w jednej minucie. Od momentu zamieszkania nad woda  i potem dalej gdzie widać tych wspaniałych ludzi, którzy stanęli na mojej drodze, pamiętajcie, że nie jestem autorem tego video i z 1000 zdjęć, te właśnie wybrał komputer. Dziwne trochę :)


Note for my Canadian-Polish " Friend " : picture with replica gun made on 6/24/2013  for your record :)


czwartek, 6 marca 2014

Słowianska We Mnie Płynie Krew


Niedawno miałem zaszczyt uczestniczyć  w spotkaniu, uwielbieniu w rosyjskim Zborze w Ferndale, Michigan. Głównym celem tego spotkania miało być  zebranie funduszy dla polskich misjonarzy z Toronto, którzy pracują wśród biednych dzieci potomków  polskich i ukraińskich  emigrantów żyjących w ekstremalnych warunkach w Brazylii. Jednak w wyniku zaistniałej sytuacji jaka wynikła na Ukrainie, spotkanie było wyrazem solidarności i modlitwa o pokój. Co ciekawe nie było tu granic, nikt nie był tu Ukraińcem, Polakiem czy Rosjaninem. Nikt nie wspominał o tym, co się stało na Wołyniu, co się dzieje na Krymie, czy  o tym, co się stało w Smoleńsku. Wszyscy byliśmy i jesteśmy  synami i córkami jednego Boga. Spiewaliśmy i wielbiliśmy Pana  po polsku, ukraińsku, rosyjsku a nawet przez moment  po portugalsku.
 Potem był wspólny poczęstunek i nie było żadnych granic miedzy nami. Przypomniałem sobie moje dawne czasy gdy byłem na studiach i  parę razy odwiedziłem Krym, Odessę,Lwów, St Petersburg (obecna nazwa), Soczi, Suhumi, Batumi, zawsze miałem miłe wspomnienia  z tych eskapad. Tak myślę, że w gruncie rzeczy te podziały, wrogość to dzieło polityków i systemów. Mogłem zrozumieć  mojego  wujka, który jako nastolatek uciekał z Syberii, moglem zrozumieć  brata mojego dziadka, który przeżył wiele gdy banderowcy wkraczali  do jego wsi. Ale czemu ja miałbym to w sobie  teraz kultywować, czemu miałoby to służyć? Myśleć takimi kategoriami  to powinienem się udać w poszukiwaniu potomków Krzyżaków a może wskazane byłoby też poszukać tego gościa co załatwił nam hejnalistę z Krakowa. 
Wracając do spotkania, zebraliśmy całkiem niezła sumę, a ja przy okazji  odswieżyłem swój rosyjski, nawet czytać nie zapomniałem. Szkoda tylko że jedyny utwór  jaki mogłem  zaśpiewać  był   "Пусть всегда будет солнце".



środa, 5 marca 2014

Grudzien 14


Nic nie pisałem od paru dni. Staram się rozplanować  czas aby leciał jak najszybciej. Od paru dni moja sytuacja zmieniła się diametralnie. Modliłem się  o siłę i wytrwanie  w tym  trudnym czasie. Mogę tak śmiało powiedzieć, że mój sposób rozmowy z Panem   przeszedł  na wyższy poziom. Nie tylko dziękuje przez modlitwę, proszę o łaski dla innych i dla siebie, modlę się tak jak uczył Jezus: swoimi słowami. Nawet ostatnio przeszedłem na osobista relacje i pozwoliłem sobie zażartować. Parę dni temu wspominałem o swoim psie i, że szkoda że nie mam przy sobie takiego wiernego przyjaciela. Bóg mnie wysłuchał :).  Już  na następny dzień  zostałem wyznaczony  do pracy w schronisku dla psów. Najlepsza  fucha w " Joint". Tylko 4 osoby, na ponad 500 znajdujących się tutaj, maja ten zaszczyt i przeważnie trzeba się czymś na to zasłużyć  oraz wyczekać swoja kolejkę. A ja proszę, już po tygodniu. Dodam jeszcze, że dzięki temu zaprzestaną mi wysyłać  rachunki za każdy dzień pobytu tutaj, chyba $72 za dzień. Niestety, dalej jest potwornie zimno w nocy i spać się  praktycznie nie da. Na dodatek chyba mam pchły po tych psach :). Swędzi mnie wszystko. Nie rozumiem kompletnie jak można w takich warunkach trzymać ludzi? Czy to jest jakaś nowa  metoda resocjalizacji? Chyba stosowali ja kiedyś Rosjanie ale bez efektów. Jedyne w miarę ciepłe miejsce jest pod schodami na  głównym wybiegu ale to tylko chwila bo według przepisow nie wolno tam przebywać.

niedziela, 2 marca 2014

Wywiad z Haroldem Eatmon

Na Poddaszu to mój ulubiony  polski program, w którym chrześcijanie dzielą się swoimi nadprzyrodzonymi przeżyciami wynikającymi z wiary w Boga. Ich historie
i fascynujące przeżycia bywają zarówno wzruszające i wstrząsające. Zdaniem twórców programu, ludzi na całym świecie łączy chęć doświadczania świata duchowego. Głód rzeczy nadprzyrodzonych popycha poszukujących w ramiona okultyzmu, filozofii Wschodu, a w ekstremalnych przypadkach nawet satanizmu. Mało kto zdaje sobie sprawę, że relacja z Bogiem może być pełna nadprzyrodzonych doświadczeń. „Na Poddaszu” pokazuje chrześcijaństwo w kontekście różnych duchowych przeżyć, które w sposób wyjątkowy przekładają się na codzienne życie bohaterów programu. W tym programie wywiad z Haroldem Eatmon prorokiem prezes i założyciel Harold Eatmon Ministries International z Minneapolis. Bardzo ciekawy program a w nim pare slow o Polsce. Dziękujemy autorom programu za zgodę na umieszczenie tego odcinka  na moim blogu.
I serdecznie zapraszam do obejrzenia


sobota, 1 marca 2014

Ameryka Lekami Stoi


Oxycrank, chalk, crystal, fire, glass, go fast, Adam, clarity, Eve, lover's speed, vitamin K, PCE Maria pastora, magic mint, Magic mushrooms, purple passion, triple C. Poznałem ostatnio wiele tych nazw, o których wcześniej nie miałem pojęcia co oznaczają i jakie są skutki zażywania takich środków a większość z nich dostępna jest na recept. Każdego roku więcej Amerykanów umiera w wyniku przedawkowania leków na receptę, niż kokainy i heroiny.
Z roku na roku lekarze przepisują bowiem pacjentom coraz więcej silnych specyfików. Bardzo dobrze przy tym zarabiając. Przepisywanie leków, zwłaszcza środków przeciwbólowych o działaniu narkotycznym jest dziś w USA znakomicie prosperującym biznesem, który przynosi lekarzom milionowe zyski. Działania lekarzy w wielu przypadkach prowadzą do uzależnienia pacjentów od przepisywanych im specyfików. Uzależniony pacjent, wracający po kolejne recepty, to jednak gwarancja stałego przypływu gotówki. Kiedyś dziennikarze Associated Press przeanalizowali dane dotyczące sprzedaży leków, zwierających dwa kluczowe składniki: oksykodon (zawierają go m.in. OxyContin, Percocet i Percodan) oraz hydrokodon (występuje w popularnych lekach, takich jak:Vicodin, Norco i Lortab). Pamiętacie mój post na blogu kiedy wypisali mnie ze szpitala dostałem tone Vicodinem bo było to najprostsze. Nie miałem ubezpieczenia i to było najprostsze aby się mnie jak najszybciej pozbyć  ze szpitala. Z analizy AP wynika, że w 2010 roku w porównaniu z 2000 rokiem, sprzedaż
i użycie środków zawierających te związki chemiczne, wzrosła w niektórych regionach kraju nawet 16-krotnie. W tym samym czasie zdecydowanie wzrosła także liczba przypadków uzależnień i śmiertelnych przypadków przedawkowania tego typu leków. Tylko w 2008 roku zmarło w ten sposób blisko 15 tysięcy. Szacuje się, że od leków na receptę uzależnionych jest w Stanach Zjednoczonych około 7 milion ludzi. Liczba uzależnionych od kokainy nie przekracza półtora miliona. Zawsze ludzi uzależnionych od narkotyków wyobrażałem sobie jako ludzi z marginesu, tzw. ćpunów, których próbował ratować Marek Kotański, byli z innej bajki a tu się okazuje jak działa szatan swoimi kłamstwami, jak takie leki stworzone  do pomocy działaja wrecz odwrotnie i jak ludzie, którzy maja służyć i pomagać innym są  w jego reku narzędziami w rekach mistrza fałszu i kamuflażu.

 

środa, 26 lutego 2014

Czy Czarny Kot Przynosi Szczescie?

Nie będzie tu mowa o okultyzmach  bo w to nie wierze lecz opowiem  Wam historie kota, którego nazwałem Magic. Musze wyprzedzić trochę fakty z moich wspomnień, z pobytu w sanatorium.  Otóż na szczęście w nieszczęściu udało mi się spędzać parę godzin dziennie w schronisku dla zwierząt. Praca łatwa i przyjemna i czas zlatuje szybciej ale zawsze musi być jakieś "ale". Codziennie musiałem patrzeć śmierci w oczy, kiedy byliśmy zmuszeni do usypiania zwierząt. Normalny termin, po znalezieniu psa to 10 dni, a w przypadku kota 4 dni robocze, chyba, że zjawi się właściciel. Było to straszne na początku, szczególnie gdy trzeba było spojrzeć zwierzęciu w oczy. Dla mnie jeszcze bardziej bolesne było to w przypadku psów. One wyczuwały śmierć. Były momenty gdy wręcz prosiły o cud, że zjawi się właściciel lub uda się dostać do adopcji. Najgorsi byli ludzie, którzy sami decydowali się na tzw. PTS, czyli "put to sleep", z byle jakiej przyczyny, a w tym przypadku nie dało się już nic zrobić. Do dziś nie zapomnę,  w miarę jeszcze nie tak starego owczarka niemieckiego, któremu właściciel życzył Wesołych Świat przed wstrzyknięciem śmiertelnej dawki. Nie zapomnę też, śmiesznych momentów gdy uciekałem ja do klatki przed ogromnym psem Mustifem. Było to komiczne gdy pracownik znalazł mnie w klatce, a psa biegającego luzem po schronisku. Magic zjawił się w schronisku 14 stycznia. Przybył w klatce jako dziki kot . Już na początku nie wyglądał tak dziko ale nasza prawdziwa przyjaźń  zaczęła się następnego dnia .

 Okazało się,że po powrocie następnego poranka klatka z kotem była otwarta, a kot dumnie stał obok. Początkowo myślałem, że to moja nieuwaga, lecz powtarzało się to przez daw kolejne dni. Stad wzięła się ksywka Magic. 
Gdy zbliżał się termin do uśpienia kota sprytnie podmieniłem kartkę z datami. Robiłem to jeszcze parę razy. Nawet miałem ochotę go przemalować aby go uchronić przed niechybna śmiercią. Przyzwyczaiłem się do niego ogromnie, pracował dumnie razem ze mną i by wręcz jak pies. Nawet chyba aby ulżyć mi w pracy w jego mniemaniu załatwiał swoje potrzeby w klatce obok. Pracownicy schroniska zorientowali się na moje magiczne sztuczki ale na szczęście dla "mojego" kota przenieśli go do adopcji. 
Ja ze Scottem , ktory staral sie jak mogl aby ratowac zwierzeta

Obiecałem sobie, że nie pozwolę aby mój towarzysz niedoli pozostał sam. Gdy dowiedziałem się dzisiaj, że będą małe szanse na adopcję ze względu na jego kolor sierści, nie wiem czemu ludzie podobno nie lubią czarnych kotów, udałem się po niego. Co ciekawe, wydaje mi się, że mnie poznał? Podobno koty przywiązują się tylko do miejsc a nie do ludzi, czy to prawda? Teraz  jestem właścicielem czarnego kota, który przekracza mi drogę co kilka minut  i jak do tej pory nic się  złego nie stało . Nie zastąpi mi on psa jakiego właśnie straciłem  niedawno ale będzie moim  dobrym przyjacielem i  nieważe jak dalej potoczą się losy!

niedziela, 23 lutego 2014

6 Grudzien


Wczoraj przespałem cały dzień , zawsze jest tak jak siadam psychicznie. Dzisiaj doszedłem do siebie około 1:00 pm ale w zasadzie po co lepiej bylby tak trwać dlake w letargu. Co jeszcze ciekawego : mam już pierwszy aresztancki dobytek : plastikowy kubek , taka mała rzecz a jak cieszy , można bedzie się normalnie wody napić i zębu umyć. Czas zaczyna się dłużyc i co jakis czas jak mysle ,ze jestem na poczatku tej drogi to mnie to przeraża. . Spróbuje może przestać mysleć , przecież wiekszosć tych ludzi tu i tak nie mysli skoro tu jest , więc ja też mam przestac .  Za co tu jestem , dlaczego tak długo . Najgorsze ,ze sie wszystko zaczeło super układac w życiu  a tutaj wszystko runeło jak taki domek z kart. Mam coraz mniej respektu do tego kraju, teraz się dowiaduje ,że wczoraj miałem  widzieć urzednika z Sadu , w zupełnie innej sprawie ale za to ,ze sie nie stawiłęm on może wypisać nakaz aresztowania , dla człowieka który już jest aresztowany.
Co to oznacza w praktyce . To,że w momencie opuszczenia tego miejsca w tym County, przewioza mnie do mojego county i tam mam się tłumaczyć spedzajac pewnie 14 dni w areszcie dlaczego sie nie stawiłem wczoraj aby wytłumaczyć , że kara za która dostałęm mandat mnie nie dotyczy bo nie jestem juz wlascicielem tego budunku od wielu lat i to nie moja wina ,ze u nich tego nie ma w papierach. Moge za to wysłac pismo  stad ,ze jestem winny to bedzie lepiej dla mnie. Totalny Absurd. Tyle chyba na dzisiaj oczy mnie bola , zyjemy tu prawie w ciemnosciach , swiatlo jest wlaczane chyba tylko na 45 minut w ciagu calego dnia 

sobota, 22 lutego 2014

4 Grudzien 2013

I Just got in. Dostałem swój prezent na Christmas. Te Swieta przyszły o dużo za wczesnie . Nie mam żalu Boże do Ciebie . Tak chciałes ale modle sie do Ciebie . Tak chciałes , modle sie do Ciebie daj mi siły , pozwól mi przetrwac ten straszny czas. Własnie zrobiłem swój pierwszy wiezienny "trade" słodkiego batona z Armii Zbawienia na zeszyt A4 , tak abym mógl pisać . Pisanie pozwala wytrwać i czuje że moge z kim¶ porozmawiać . Starsznie  się boje ,że się psychicznie załamie.

piątek, 21 lutego 2014

Samotność Gnębi Mocno Tak


Daleko tak daleko, daleko tak
Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak

Mogę porozmawiać z tobą czasem

Czasem znajdujesz dla mnie czas

Chciałbym coś powiedzieć o Tobie
Tak często czuję Twoją siłę
Nic się nie dzieje przypadkowo
Chociaż tak często w to wątpiłem

Tak bardzo chciałbym zostać kumplem twym 

tak bardzo chciałbym

Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak

Wyszedłem z domu, nie było nikogo

Zgubiłem sens, upadłem na twarz

Nocą ulice są złe
Samotność gnębi mocno tak
Poczułem wtedy, że jesteś
Czasem znajdujesz dla mnie czas




W Szponach Systemu :Dzien Pierwszy



Nie chce żeby potraktowano moje wpisy jako skarge czy wołanie o sprawiedliwosc lecz poprostu jako moje indywidualne  przemyslenia . Zdaje sobie z tego sprawę  .że  systemu stworzonego przez prawnikow i całej tej biurokratycznej maszyny  , sędziów , urzędników nie da się zmienić. Jest to raczej nie reformowalne  i trzeba nauczyć się z tym żyć lub najlepiej obok tego . Chce napisać pare spostrzeżeń dla tych co czytaja  mój blog z Polski tak  aby nie zachwycali się tak tym państwem prawa jakim chlubi się być Ameryka , która  niestety coraz bardziej przypomina komune za najlepszych lat. Może padnie pytanie co do ma to tematu Droga do Boga ? Ma, i to  bardzo dużo , bo pomimo ,.ze nie był to jakis długi okres ale przezyłem wiele , nauczyłem się wiele i też pomogłem i dalej pomagam wielu osobom ktorych spotkałem . Może też niektórzy zrozumieja , że każdemu może się cos przytrafić w zyciu  tzw " przerwa w życiorysie "i nie należy automatycznie spisywać takiej osoby na straty lub przyczepiać jak to amerykanie mówi "  Label ". Przeczytałem kiedys taka wypowiedz Joyce Meyer,  cytuje " Każde nasze niepowodzenie, bład, czy upadek może stać się najcenniejsza lekcja jaka możemy dostać " i trudno się z tym nie zgodzić. Poznałem ten system z obu stron barykady , jeżeli można tak to okreslić. Jak teoria mija się z praktyka.

 Poznałem jak daleko politycy sa wyobcowani z rzeczywistosci , zyjac w swoim  idealnym swiecie , w przekonaniu swoich racji i siły. 
Jak decyzje podjete często przy kawiarnianych stolikach czy polu golfowym moga zniszczyc ludzie zycie i wręcz nieswiadomie kreakowac ludzi zyjacych niezgodnie z prawem czasami wbrew swojemu sumieniu . Podam wam jeden z wielu przykładów takich praktyk  , które już same w sobie były bezsensowne. 
W County , w którym spędzałem wakacje , przedstawiciele Temidy wpadli na pomysł , że najlepsza kara dla młodocianych przestepców (  był nawet jeden taki straszny co siedział za posiadanie nielegalnej kopii gry komputerowej) jest umieszczenie ich na parę weekendów do aresztu razem z reszta populacji. Może miało by to sens gdyby byli rzeczywiscie umieszczeni z prawdziwymi kryminalistami a nie razem z tymi co odsiaduja za drobne dosłownie przewinienia , nie zapłacenie kary itp ,z ludzmi ktorych miejsce jest bardziej w szpitalach psychiatrycznych lub domach opieki a nie w areszcie. Poczatkowo tacy delikwenci sa chwilowo przerażeni ale zaraz potem czuje , ze porostu sa na wakacjach , gdzie moga sobie pogadać ze znajomymi z innej szkoły , pochwalić się swoja przeszłoscia zmyslajać historie takie ,ze byloby wiele inspiracji do następnych odcinków Harry Pottera. Pokaża też swoja siłe wobec słabszych od siebie tak aby po powrocie do szkoły można byłoby pochwalić się jak to sie gangsterowało aż wszyscy s respektu nabierali. Mysle , że lepiej było by tam wysyłac na praktyki przyszlych techników pharmacy bo w tej dziedzinie jest tam wiele specjalistów.
St Clair County Jail
Wracajac do pierwszego dnia mojego wypoczynku to musze wrócic pamiecia do momentu mojej sprawy sadowej  a w zasadzie to mojej pierwszej rozprawy , gdzie siła wręcz zmuszono mnie abym wzioł sobie tzw obrońce z Urzędu. Do głowy mi nie przyszło aby mi taki był potrzebny. Nikogo nie zabiłem , nie okradłem ani  nie oszukałem  a policjant , który mnie zatrzymał wypisał mi mandat i kazał się pojawić w sadzie , pocieszajac ,ze to pierwszy raz to może i mniej zapłace niż wszyscy ( maksymalna kara to $500 ) Zreszta i on jak i wielu oficerow okazaywalo mi wiele sympati , nikt nie lubi takich ludzi bez honoru , wiec stad moze doza wspolczucia ze strony wielu ludzi  Więc po co mi ten obrońca pomyslalem  ? Przypomniały mi się wtedy słowa bardzo znanego  adwokata z Michigan , obrońcy  doktora smierci Jacka Kevorkiana : Jeffa Fiegera   ktory mi powiedział  podczas jednej z rozmów kiedy jeszcze prowadził swój  talk show w radiu ,ze  obrońca z urzędu to parodia systemu prawnego w USA. Teraz dopiero przekonałem się na własnej skórze jaka była to bolesna prawda . Obronca z urzedu jest niczym innym tylko adwokatem ktory reprezentuje interesy sędziego pobierajac pieniadze oskarżonego , którego niby ma bronic . Tak też było w mojej sytuacji . ". Zabrali mnie prosto z salio sadowej  że tak powiem . Tak , ze moja kurtka , portfel i telefon zostały na ławce tam gdzie siedziałem. Gdy wrocił po mnie znajomy aby mnie odebrać , slad po mnie zaginoł , tak jak kiedys robily  Słuzby Bezpieczenstwa za komuny. To nic ,ze ktos może ma sie zameldować w pracy na nastepny dzień  a moze ma dzieci w domu lub mieszka sam i zostanie jakis zwierzak . Jak sie wpada w łapy systemu nie ma przepros zostaje się tylko numerem . Tak jak zostałem  ja 135589    CDN



czwartek, 20 lutego 2014

Powrot z Przymusowych Wakacji

 Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść, byłem spragniony, a daliście Mi pić, byłem obcym przybyszem, a przyjęliście Mnie,  byłem nagi, a ubraliście Mnie, byłem chory, a doglądaliście Mnie, byłem w więzieniu, a odwiedziliście Mnie.

A sprawiedliwi zapytają: Panie! Kiedy widzieliśmy Cię głodnym, a daliśmy Ci jeść, lub spragnionym, a daliśmy Ci pić?  Kiedy widzieliśmy Cię obcym przybyszem, a przyjęliśmy Cię, lub nagim, a ubraliśmy Cię?  Kiedy też widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu, a odwiedziliśmy Cię?
 Król natomiast odpowie: Zapewniam was, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, uczyniliście Mnie.



Tymi slowami  z Ewangeli Mt 25:35-40  chcialbym podziekowac wszystkim tym ktorzy wzieli sobie te slowa do serca . Dziekuje za modlitwy i wsparcie , Niech Wam Bog blogoslawi. Tutaj tez moge zacytowac powiedzenie , ze prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie. Przekonalem sie i tym osobiscie. Dla wyjasnienia w pazdzierniku dostalem mandat za jazde na zatrzymanym prawie jazdy a w grudniu sedzia , ktory wczesniej zapewnial o karze finansowej wpadl na inny sposob ukarania mnie. Na pewno byl w tym jakis cel o czym postaram sie napisac w kolejnych postach bo zdazylem zrobic wiele notatek podczas moich " wakacji " nad jeziorem Swietej Klary . Stad pewna przerwa w moim blogu. Narazie dochodze do siebie i staram sie poukladac zycie na nowo , jezeli tak to mozna nazwac 


niedziela, 1 grudnia 2013

A we mnie samym wilki dwa

A we mnie samym wilki dwa
Oblicze dobra oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię
Wygrywa ten którego karmię




Prosto i dosadnie : Zły wilk chce Zniszczyc Człowieka. Cały czas czuje oddech tych wilków na swoich plecach , nakarmie jednego to i drugi woła o karme i ta walka trwa , ciesze się ,że czuje i zdaje sobie z tego sprawe Brzmi to paradokslanie ale jestem z tego szczęsliwy ,że mam tą świadomośc i wiem z kim walcze choć ukrywa się pod róznymi postaciami .
 Kiedyś dosyć niedawno po moim nawróceniu ktoś , bliski  znajomy Roberta Fredricha powiedział mi: Ciebie bardziej pogieło jak Roberta. Teraz to traktuje jako komplement :) Jeżeli nie wiedzie kto to jest " Litza"   Kliknij Tutaj  Tak w skrócie muzyk , kompozytor , wokalista. Jego kapeli  Turbo , Acid Drinkers  słuchałem jak jeszcze  mieszkałem w Polsce , pózniej zagrał w grupie Kazik na Żywo a teraz wymiata w Luxtorpedzie . Jeszcze niedawno moje dzieci szalaly przy jego zespole który założył " Arka Noego "  ale najważniejsze to że Nowo Narodzony Chrześcijanin i Ewangelista..Mam nadzieje , ze niedługo spotkamy  się osobiście. Poniżej pierwszy cykl odcinek jego rekolekcji , jakże trafnie opisujący kłamstwa z którymi i ja się  często borykam .

Wiara i miłość nad wszystko
Reszta to proch pył i nicość
Wolisz egoizm życia bez granic
Wygra w tobie ten wilk którego nakarmisz
Wygrywa ten którego karmię
Wygrywa ten którego karmię