Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uwielbienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uwielbienie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 października 2017

Psalm 150


Alleluja. 
Chwalcie Boga w Jego świątyni, 
chwalcie Go na wyniosłym Jego nieboskłonie! 
Chwalcie Go za potężne Jego czyny, 
chwalcie Go za wielką Jego potęgę! 
Chwalcie Go dźwiękiem rogu, 
chwalcie Go na harfie i cytrze! 
Chwalcie Go bębnem i tańcem, 
chwalcie Go na strunach i flecie! 
Chwalcie Go na cymbałach dźwięcznych, 
chwalcie Go na cymbałach brzęczących: 
Wszystko, co żyje, niech chwali Pana! 
Alleluja


poniedziałek, 8 września 2014

Dajukowie czyli Misja Muzyka

Jurek i Gosia Dajukowie to wspaniali ludzie obdarzeni niesamowitym talentem. Mialem zaszczyt spedzic z nimi troche czasu i poznac ich blizej a w szczegolnosci ich pasje jaka jest gloszenie Ewangeli poprzez muzyke , ba jaka muzyke. Dziekuje im tez za wsparcie mojej Misji. Posluchajcie ich koncertu i swiadectwa ze Zlotu Polskich Rodzin Chrzescijanskich ,

środa, 16 lipca 2014

Czy można rozmawiac z kims bliskim nie zamieniajac ze sobą słowa ?


Zaczołem czytac Norwida , slucham Misty Edwards  szczegolnie The Harlod  trafia szczegolnie ,jeżeli tak to można ująć, wspaniała muzyka  , inspirowana Duchem Swietym ,   link tutaj  ale ten wiersz Wisławy Szymborskiej pod tytułem " Rozmowa z kamieniem" najlepiej pasuje jak czulem sie przez ostatnie dni , miesiace 

Pukam do drzwi kamienia. 

- To ja, wpuść mnie. 
Chce wejść do twego wnętrza, 
rozejrzeć się dokoła, 
nabrać ciebie jak tchu. 

- Odejdź - mówi kamień. - 
Jestem szczelnie zamknięty. 
Nawet rozbite na części 
będziemy szczelnie zamknięte. 
Nawet starte na piasek 
nie wpuścimy nikogo. 

Pukam do drzwi kamienia. 
- To ja, wpuść mnie. 
Przychodzę z ciekawości czystej. 
Zycie jest dla niej jedyna okazja. 
Zamierzam przejsc się po twoim pałacu, 
a potem jeszcze zwiedzić liść i krople wody. 
Niewiele czasu na to wszystko mam. 
Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć. 

- Jestem z kamienia - mówi kamień - 
i z konieczności musze zachować powagę. 
Odejdź stad. 
Nie mam mięśni śmiechu. 

Pukam do drzwi kamienia. 
- To ja, wpuść mnie. 
Słyszałam ze są w tobie wielkie puste sale, 
nie oglądane, piękne nadaremnie, 
głuche, bez echa czyichkolwiek kroków. 
Przyznaj, ze sam niedużo o tym wiesz. 

- Wielkie i puste sale - mówi kamień - 
ale w nich miejsca nie ma. 
Piękne, być może, ale poza gustem 
twoich ubogich zmysłów. 
Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy. 
Cala powierzchnia zwracam się ku tobie, 
a całym wnętrzem leże odwrócony. 

Pukam do drzwi kamienia. 
- To ja, wpuść mnie. 
Nie szukam w tobie przytułku na wieczność 
Nie jestem nieszczęśliwa. 
Nie jestem bezdomna. 
Moj świat jest wart powrotu. 
Wejdę i wyjdę z pustymi rekami. 
A na dowód, ze byłam prawdziwie obecna, 
nie przedstawię niczego prócz slow, 
którym nikt nie da wiary. 

- Nie wejdziesz - mówi kamień. - 
Brak ci zmysłu udziału. 
Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia 
nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału. 
Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu, 
ledwie jego zawiązek, wyobraźnie. 

Pukam do drzwi kamienia. 
- To ja, wpuść mnie. 
Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków 
na wejście pod twój dach. 

- Jeżeli mi nie wierzysz - mówi kamień - 
zwróć się do liścia, powie to, co ja. 
Do kropli wody, powie to, co liść. 
Na koniec spytaj włosa z własnej głowy. 
śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech, 
którym śmiać się nie umiem. 

Pukam do drzwi kamienia. 
- To ja, wpuść mnie. 

- Nie mam drzwi - mówi kamień.

czwartek, 10 kwietnia 2014

Grudzien 20



Dzisiaj dokonałem odkrycia, byłem obecny ciałem ale nie duszą w moim zamkniętym świecie. Dni zaczynają się układać w pewną rutynę. Pobudka o 5:45 Am, 6:00 Am śniadanie, nazwane  tutaj „ciao", zresztą jak każdy posiłek, staram się  spożyć  jak najszybciej aby wrócić  z powrotem do łóżka tak aby złapać jeszcze 2 godziny spania przed wyjazdem do pracy w schronisku. Budzę się o 7:45 Am i w parę minut jestem gotowy do podpisania papierów na dole i przebrania się w pasiaki. Czasem jeszcze w biegu zrobię kawę, jeżeli czas pozwoli. Około 8:20 Am, przyjeżdża ktoś  ze schroniska dla zwierząt i jedziemy do pracy. Droga to tylko 7 minut. Od momentu pojawienia się na miejscu. Następuje tzw. celebracja czasu, czyli dokładnie jego zaplanowanie. Tak aby można było to co, można zrobić w dwie godziny, rozciągnąć do 6 godzin. Tak więc na początku obchód całego schroniska, tak aby zobaczyć czy kto przybył lub kto ubył w międzyczasie . Oczywiście podczas tej rutyny wszyscy mieszkańcy, tego w gruncie rzeczy, przykrego miejsca, bo dla większości to jest ostatni przystanek przed śmiercią. Wszyscy gromko odszczekują lub odmiałkują swoja listę obecności. Potem zaczyna się sprzątanie poszczególnych pomieszczeń: dzikie koty, dzikie psy, izolatka, adopcją, rutynowka, czyli pomieszczenie gdzie przyjmuje się nowych pacjentów lub też czasami służy za miejsce egzekucji. Byłoby niesprawiedliwe pisać tak dużo o śmierci, bo jest też to szansa dla niektórych zwierząt na przeżycie i znalezienie domu.