Translate

wtorek, 4 listopada 2014

Prawie Gotowi

Wczoraj uszczesliwilismy zaprzyjaznioną rodzine Ormianską , która wybrała sobie Polske jako drugą ojczyzne .... kupilismy od nich cały stragan. Nasz nastepny bus juz gotowy do drogi , czekamy tylko na zgode z granicy na przekroczenie granicy i mam nadzieje ,ze w wyniku wyborow na Ukrainie nie wybuchną walki na nowo .
 Yesterday we make happy one Armenian family friends who chose Poland as a second homeland , they make living selling kids clothes at local flea market so .... we bought from them the whole booth. Our next van with humanitarian help for war refugees in Ukraine is ready to go. We are only waiting for permission from Ukraine Deputes to cross Polish -Ukraine border and we hope for safe trip regardless recent election turmoil in Ukraine. More updates and live coverage from our trip 




niedziela, 2 listopada 2014

Swieto Zmarlych

Zagadka : porownujac te dwa zdjecia Czego brakuje na drugim zdjeciu ponizej ?
Taka refleksja z okazji Swieta Zmarlych , nie chce sie sprzeczac czy ksiegi 1 2 Machabesjka powinna byc w uznawane w kanonie Pisam Swietego , lecz niech mi ktos pokaze w Pismie ,wzmianke o tym ze za odpusty mozna zbawic dusze , lub cos o istnieniu takiego czegos jak czysciec. Jezeli tak jest to przechodze od jutra na islam otwieram w Polsce budke z kebabami Wracajac do Swieta Zmarlych to juz nie jest takie jak pamietacie za dawnych lat ( to do moich amerykanskich przyjaciol ) To juz wiecej komercji i taniej tandety , kto ma wiecej zniczy i ladniejsze kwiatki na grobie, to spotkanie towarzyskie . Na parkingu ludzie ogladaja sie kto jaka fura przyjechal a w drodze na cmentarz pokaz mody damskich kozakow  . Przepraszam niektorych , tych co rzeczywiscie przychodza aby oddac hold swoim bliskim ale sklonila mnie to tego pewna sytuacja .Stojac przy grobie , malo kto wspominal o zmarlych lecz pytali " Co tam w Ameryce" , no co tam " Jest ok na cmentarz mozna wjechac samochodem a tu nawet piechota dojsc nie mozna . Jezeli rzeczywiscie chodzi o pamiec to jeszcze jest 364 dni a nie tylko ten jeden .


sobota, 1 listopada 2014

Czas Pokoju

Ok , pogodzilem sie juz z Policja w Polsce I wybaczylem im ten mandat za 50 Zl , przybilismy sobie piatke lub jak ktos woli high five I jest ok . Zostala mi ochrona w Carrefoure I zakladach w Naleczowiance I bedzie juz Misja Pokojowa

sobota, 25 października 2014

Jeszcze w Polsce

Jeszcze w Polsce ale niedlugo ruszamy . Serdeczne Pozdrowienia dla Mszej Polnocnej Grupy Bible Study . Dzieki za Wasze Wsparcie i Modlitwy . Jestem z Wami no i ze wszystkimi Przyjaciolmi Szkoda ,ze z Wami nie moge byc   . Nasz Pan Jest Wielkim Panem i mam nadzieje ,ze sie z Wami wkrotce zobacze


poniedziałek, 20 października 2014

Ostatnie przygotowania przed wyjazdem

Własnie wróciłem z Lublina  skąd rozpocznie się nasza podroż na Ukraine z pomocą humanitarną.
Dziękuje wszystkim za wspaniałe przyjęcie , szczególnie Pastorowi Markowi Wolkiewiczowi i jego zonie. Spotkałem się tez z Arturem , misjonarzem na Ukrainie. Nasza akcja rozszerzy sie takze na inne osrodki . Dowiedzielismy się o miejscu w okolicach Charkowa gdzie przebywa grupa uchodzców która dostaje . jeden marny posiłek dziennie  lub czasami wcale. Jednym sposobem jakim pomaga Artur to prowadzenie kuchni na ulicach miast. Dlatego tam chcemy dotrzeć z zywnoscią . Chcemy się dostać tez do Doniecka aby pomóc wszystkim jednak do tej pory pomimo rozejmu  nie mamy gwarancji bezpieczenstwa od  seperatystów. Zreszta każdy papier tam na miejscu może w ciagu sekundy okazac sie bezuzyteczny obojetnie czy to dla Rosjan czy Ukrainców . Niech Bóg ma nas w swojej opiece


wtorek, 14 października 2014

Wkrotce Ruszamy a fundusz na pomoc uchodzcom już się podwoił: Bóg jest Wielki

Polska przywitała mnie piękną pogodą. Nie tylko pogoda jest super jak na tą pore roku ale wszyscy ludzie są mi bardzo   życzliwi. Szczególne podziękowania dla miłych pań ze starachowickich urzedów. Naprawde uwierzcie mi w Polsce dużo sie ,zmieniło i to na plus . Mam nadzieje ,że po stronie ukrainskiej bedzie w miare podobnie, bądż co bądz to jedziemy tam aby im pomóc. Jutro ruszam do Lublina aby skoorygować plan działania odnośnie logistyki. Prawdopodobnie wszystkie rzeczy i ubrania zakupimy tutaj w Polsce a sucha żywnosc po stronie ukrainskiej , będzie łatwiej przekroczyć granice a  czas oczekiwania na Tiry to 2,5 dnia . Tak jak obiecałęm nakręcimy film dokumentalny z całej naszej akcji aby wszyscy mogli  w pewnym sensie brac udział w tym projekcie.
Pare dni temu dostałem niesamowity email od Pastora  Piotra Chojnackiego , który dalej dzielnie działa w Detroit  , najlepszy był jego poczatek , który tylko zwiastował dobre nowiny   cytuje " 
Max, 
Nie uwierzysz w to, co Ci teraz napiszę. Usiądź wygodnie w fotelu i przeczytaj ten e-mail kilka razy, zeby to moglo dobrze dotrzec do Ciebie. "


Dostalismy dodatkowe $10,000 , niewiarygodne ale jak Pastor Piotr  zapewniał dla Boga nie ma rzeczy niemozliwych . Tak bedzie i z transpotem z granica i moim bezpiecznym powrotem. Chyba ,że zostane na dłuzej :) . 

zobaczcie  tez kilka  zdjęc z obozu , który ze względu na zime  i brak ogrzewania oraz bliską odleglosc od terenu działań wojennych ) około 30 kilometrów ) przeniosł się w głab kraju do Dniprodzerzynska







niedziela, 12 października 2014

Ukraina Update

Wczoraj miałem zaszczyt przedstawić mój projekt w Zborze Zielonoswiatkowym w Starachowicach. Dziekuje za ciepłe przyjęcie .Dostałem wsparcie i zapewnienie pomocy od braci i siostr. Mamy zapewnioną pomoc logistyczną a w tej chwili pracujemy nad zapewnieniem tymczasowego magazynu oraz mozliwośc zaangazowania w akcje lokalnego Banku Zywności . W tym tygodniu też rozpoczynam zakup towarów i zaczniemy szukać firmy przewozowej. Cieszę się ,że mam tutaj lokalne wsparcie i pomoc . Bracia  w wierze są tacy sami i tam w Stanach i  w Polsce , łaczy nas jedno wiara, wiara  w Wielkiego Boga , który jest Panem wszystkiego . Wkrótce nowy " update " może zaraz po moim wyjeżdzie do Lublina. Mam tez plan  aby udać się do Krakowa . W końcu "ruszamy z kopyta" . Pan otworzył wiele drzwi w ostatnich dniach i Chwała mu

niedziela, 28 września 2014

Bez Komentarza



Cóż, potrzebujesz światła tylko wtedy gdy zapada mrok Tęsknisz za słońcem tylko wtedy gdy zaczyna padać śnieg Pojmujesz, że ją kochasz, gdy pozwolisz jej odejść Zauważasz, że byłeś na szczycie tylko wtedy, gdy spadasz na dno Nienawidzisz drogi tylko wtedy, gdy tęsknisz za domem Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść I pozwalasz jej odejść. Gapisz się na dno swojego kieliszka Mając nadzieję, że marzenie spełni się pewnego dnia Ale marzenia spełniają się powoli i trwają tak krótko Widzisz ją, gdy tylko zamykasz oczy Może pewnego dnia zrozumiesz dlaczego Wszystko czego dotykasz umiera Ale potrzebujesz światła tylko wtedy gdy zapada mrok Tęsknisz za słońcem tylko wtedy kiedy śnieg za oknem Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść Zauważasz, że byłeś na szczycie tylko wtedy, gdy spadasz na dno Nienawidzisz drogi tylko wtedy, kiedy tęsknisz za domem Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść I pozwalasz jej odejść. Gapisz się uparcie w sufit w ciemnościach A w twoim sercu to samo uczucie pustki Bo miłość przychodzi powoli, ale odchodzi tak szybko Cóz znów ją widzisz gdy zasypiasz Ale nigdy nie możesz jej dotknąć, ani zatrzymać Bo kochałeś ją zbyt mocno, bo bez reszty oddałeś się miłości Cóż, potrzebujesz światła tylko wtedy gdy zapada mrok Tęsknisz za słońcem tylko wtedy kiedy śnieg za oknem Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść Zauważasz, że byłeś na szczycie tylko wtedy, gdy upadasz na dno Nienawidzisz drogi tylko wtedy, kiedy tęsknisz za domem Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść I pozwalasz jej odejść Oh oh oh nie I pozwalasz jej odejść Oh oh oh nie I tak pozwalasz jej odejść Bo potrzebujesz światła tylko wtedy gdy zapada mrok I tęsknisz za słońcem tylko wtedy kiedy śnieg za oknem Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść Zauważasz, że byłeś na szczycie tylko wtedy, gdy upadasz na dno Nienawidzisz drogi tylko wtedy, kiedy tęsknisz za domem Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść I pozwalasz jej odejść. Bo potrzebujesz światła tylko wtedy gdy zapada mrok Tęsknisz za słońcem tylko wtedy kiedy śnieg za oknem Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść Zauważasz, że byłeś na szczycie tylko wtedy, gdy upadasz na dno Nienawidzisz drogi tylko wtedy, kiedy tęsknisz za domem Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść I pozwalasz jej odejść.

piątek, 26 września 2014

Nie Trzeba Wiele do Szczescia

Czasami nie zdajemy sobie sprawy jak mozna sie cieszyc Często jesteśmy zmęczeni, rozdrażnieni, popadamy w rutynę i wszystko widzimy w ciemnych barwach. Natomiast nie potrafimy dojrzeć małych cudów, które dzieją się na naszych oczach każdego dnia.A przecież tak niewiele potrzeba aby być szczęśliwym. Wiele prostych, zwyczajnych rzeczy może nam sprawiać radość: życzliwy uśmiech, miłe słowo, serdeczny uścisk, śpiew ptaków, szum strumyka czy piękny wschód słońca. Przygladam sie jak dla niektorych punktem honoru jest posiadanie nowego Iphona 6, nie wien czemu , czy ma to poprawic status i pozycje . Niektorzy kupuja zagraniczne wojaze w tropikach aby pokazac " swoja miloac " . Czy to jest sposob ? Zobaczcie na to zdjecie , ktore mowi samo za siebie. Niedlugo i ja tam bede i mam nadzieje ,ze tez sprawie radosc tym ludzia

poniedziałek, 22 września 2014

Rozczochrane Mysli Operatora Kosiarki

Tak dzisiaj , troche na wesolo. Mialem sobie nakrecic krotki film pamiatkowy z Wanda Park , miejsca gdzie kiedys gralem w pilke w polonijnym klubie sportowym. Wyszla za to taka parodia amerykanskiej Poloni. Poloni , ktora bez naplywu mlodej generacji powoli schodzi do lamusa. Szkoda bo tradycje byly swietne. Niestety w wielu przypadkach chec posiadania tytulu , czy tez miejsca na odpowiednim stolku doprowadza do ruiny wiele projektow i organizacji , ktore z braku czlonkow ulegaja samorozwiazaniu lub staja sie towarzystwem wzajemnej adoracji. Brak samokrytyki i tzw tumiwisizm tez sie znaczenie do tego przyczynia. Wiele starszych Polonusow dalej mysli ,ze Polska to zacofany kraj a szczytem marzen jest praca w "szapie " , dwie cary w drivewayu i aby sie pokazac w niedziele w kosciele i ponarzekac jak to drogo w Polsce a tu za to jest raj na ziemi. Niektorzy jeszcze dalej szukaja agendow komunistycznych ukrytych jak siatka Al-Qaeda . Ruskich nienawidzimy , Niemcy sa be , Rumuni to Cyganie , Ukraincy to baderowcy , Amerykanie sa tepi a wszystkiemu sa winni Zydzi. Niestety z takich obrazem naszej Poloni musimy czesto sie spotykac.

sobota, 20 września 2014

Koncert Charytatywny za Dwa Tygodnie 4 Pazdziernika

Ze wzgledu na krotki okres  i to ze w planowanym przez nas teminie w Lakeside AG odbywa sie  uroczystosc " wkopania kamienia wegielnego"  przenosimy nasz koncert " Misj Ukraina na sobote 4 pazdziernika  , dokladna date i czas podamy po ustaleniu szczegolow i lokacji . Jezeli chcecie pomoc mozecie kliknac w link w lewym gornym roku na mojej stronie, wiekszosc pomocy jest przysylana bezposredni do nas , napisze wkrotce numery kont tutaj i numer w Polsce , dokladnie w Lubline skad mam ruszyc w dalsza droge. W miedzy czasie zobaczcie pare zdjec jakie dostalem , jak przestrzegane jest  tzw zawieszenie broni. Walki nie ustaly i pomoc dalej jest potrzebna bo gina ludzie i dalej istnieje problem uchodzcow. Nie zobaczycie tego w naszych lokalnych  mediach , zajetych problemami na Bliskim Wschodzie. Mam nadzieje ,ze gdy bede juz na miejscu nie bede musial byc autorem takich zdjec  





Krakowski Skrzypek

Krakow , moje najpiekniejsze miasto na swiecie.  Chociaz sie w nim nie urodzilem. to miasto mojej mlodosci .Tyle jest wspomnien z tego miasta , z czasow studenckich  gdy sie z Malenczukiem sciepe na wino robilo , w Visa Via mozna bylo wypic drinka z Piotrem Skrzyneckim  , ubranym zawsze w swoj slomkowy kapelusz a potem wrocic polewaczka z  rynku do akademika. Nieraz marzylem bedac tutaj aby wstac z samego rana wziac ze soba ukochana osobe i przejsc sie na rynek zasnuty we mgle. Potem pojsc na Kazimierz   a dalej gdzie dusza poniesie .Stare zycie ktore ze mna umarlo tak jak te wszystkie wspomnienia oprocz jednego marzenia ale i to zasnulo sie mgla z krakowskich bloni 
Mialem tez kiedys marzenie aby sie oswiadczyc  pod pomnikiem Mickiewicza a potem zeby mi ten cyganski skrzypek z lat mojej mlodosci ( moze i ja tam stoje o go slucham na tym video) , ikona krakowskiego  zagral na moim weselu  . Marzenie sie prawie spelnilo, poznalem moja prawdziwa milosc ,   lecz niestety  przez moja glupote i bledy poprzedniego zycia  ktos inny zalozyl jej piersionek na reke  a  i   moj  skrzypek juz  dawno nie zyje


Zapach Psiej Siersci

Nie gniewaj sie Cody ; Ciebie nikt nie zastapi 


wtorek, 16 września 2014

Myslami juz jestem dalego lecz " Fear Not " . Ksiega Zachariasza 2 . 10


Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak,
Mogę porozmawiać z Tobą czasem
Czasem znajdujesz dla mnie czas.
Chciałbym coś powiedzieć o Tobie
Tak często czuję Twoją siłę.
Nic się nie dzieje przypadkowo
Chociaż tak często w to wątpiłem.

poniedziałek, 15 września 2014

Mountain Movers

W Zborze Lakeside Assembly of God trwaja przygotowania do rozbudowy . Nie ma sie co dziwic bo Zielonoswiatkowcy to najbardziej dynamiczny Kosciol na Swiecie . Cytuje za Wikipedia 
 Pentekostalizm  szacowano na około 115 milionów członków na świecie w roku 2000; na koniec roku 2007 szacowano liczbę zielonoświątkowców na ok. 600-650 milionów (w samych Chinach na blisko 70 mln)[potrzebne źródło]. Oblicza się, że jeśli przyrost będzie postępować nadal w takim tempie, to ok. roku 2025 kościoły pentekostalne staną się najliczniejszym wyznaniem chrześcijańskim, wyprzedzając Kościół Rzymskokatolicki

 

Niedzielne Spotkanie

W ubiegla niedziele 12 wrzesnia mielismy bardzo sympatyczne spotkanie z zaprzyjaznionym Zborem Assembly of God z Troy. Dzieki za zaproszenie i mila atmosfere

wtorek, 9 września 2014

Misja Zyciowa

Od paru tygodni realizuje sie plan , ktory nakreslil mi Pan. Dopiero teraz moge sie nim podzielic na moim blogu. Teraz gdy w sposob supernaturalny Bog otworzyl mi drzwi do jego realizacji. Zburzyl wszystkie mury , na ktore ja nie mialem wplywu. Dal mi tez to zrozumienia ,ze to na co czekalem od wielu miesiecy nigdy juz nie wroci ,ze pomimo tego ,ze bardzo liczylem na zmiany w moim osobistym , ziemskim uczuciowym zyciu jest juz historia , ktorej nie da sie juz zmienic , ze nie mam juz na to wplywu , ktos za mnie podjol ta decyzje za mnie . Nie wiem jakby sie do skonczylo gdyby nie jego wsparcie . Pomimo tego ,ze sie z tym nie zgadzam jestem zmuszony byc posluszny, poprostu  Pan widzial moj upor w tym co chcialem osiagnac sam zamknol mi te drzwi abym wiecej nie pukal , nie wiem tylko czy dalego wyrzucil klucze tak abym w swojej ludzkiej naturze nie zaczol ich szukac z powrotem i na sile nie probowal otworzyc drzwi , ktore zamknely sie przede mna w marcu ubieglego roku a ja dalej wierzylem ,ze sam moge cos zmienic. Patrzac z perspektywy czasu wszystko to co sie dzialo ze mna , problemy i ogromne proby psychiczne i duchowe , ta walka ktora prowadzilem sam ze soba , ogromne przeciwnosci losu ,ktore pokonywalem dzieki wiarze i dobrym ludzia , ktorzy stawali na mojej drodze byly jakby takim obozem kondycyjnym przed tym najwazniejszym zadaniem jakie mnie czeka j. Wiem ,ze nie bedzie latwo , bo czekaja mnie problemy , wiem o tym i musze byc na to przygotowany . Mam jednak nadzieje ,ze wszystko sie ulozy i zacznie sie jakis kolejny nowy etap . Nie moge sie zatrzymac  bo wiem ,ze wziolem juz ten miecz i tarcze do reki . Tak jak pisal apostol Pawel  
Korzystajcie z mocy naszego Pana, a wtedy również wy będziecie mocni. Załóżcie całą zbroję otrzymaną od Boga, abyście mogli odeprzeć podstępne ataki diabła. Nie walczymy bowiem z ludźmi, ale z władcami świata ciemności i z niewidzialnymi siłami zła. Używajcie więc całej zbroi Bożej, abyście w dniu ataku byli gotowi do obrony i byście odnieśli zwycięstwo. Bądźcie więc gotowi! Waszym pasem niech będzie prawda, a pancerzem – prawość. Waszymi butami niech będzie gotowość niesienia ludziom dobrej nowiny o pokoju.  W każdej sytuacji osłaniajcie się tarczą, którą jest wasza wiara. Dzięki niej ugasicie wszystkie ogniste pociski szatana.  Załóżcie też hełm, którym jest wasze zbawienie, a do rąk weźcie miecz Ducha, czyli słowo Boże.  Poza tym wszystkim, korzystajcie z mocy Ducha Świętego, w każdej sytuacji modląc się do Boga i prosząc Go, aby miał w swojej opiece wszystkich świętych na świecie. 


Powerful Message

poniedziałek, 8 września 2014

Dajukowie czyli Misja Muzyka

Jurek i Gosia Dajukowie to wspaniali ludzie obdarzeni niesamowitym talentem. Mialem zaszczyt spedzic z nimi troche czasu i poznac ich blizej a w szczegolnosci ich pasje jaka jest gloszenie Ewangeli poprzez muzyke , ba jaka muzyke. Dziekuje im tez za wsparcie mojej Misji. Posluchajcie ich koncertu i swiadectwa ze Zlotu Polskich Rodzin Chrzescijanskich ,

środa, 3 września 2014

Wiara i Nadzieja To Nasze Zwyciestwo

Kiedy duch i serce jest silniejsze niż ciało to ból wśród nieszczęść uczynił Cię skałą. Tylu już przegrało, zabiła ich słabość, Ty wśród nich wyciągasz dłoń po wygraną. W każdym moim zwycięstwie jest pot i krew poświęceń. Chcę ubrudzić ręce, by wybudować szczęście, ubrudzić ręce, by wybudować szczęście. Na ziemię powaleni, wstajemy, nie giniemy - ta krew już raz przelana, nie wyschnie wciąż i płynie! 

 Slucham czesto tego utworu Luxtorpedy aby sie podbudowac psychicznie ale po wysluchaniu Swiadectwa Ani z Chicago , poczulem jakos podwojna motywacje,moze dlatego ,ze sytuacja jaka opisuje tez nie byla mi obca. Jak inaczej zycie moje i wielu ludzi wygladalo by gdyby byla wiara , silna wiara ,nie emocje i kalkulacje ale Wiara ,ze Bog ma plan ,ze czasami wydaje sie ,ze nas opuszcza. Tracimy wtedy wiare i podejmujemy bledne decyzje, za ktore pozniej musimy placic wysoka cene .Obejrzcie Swiadectwo Ani , ktora opowiada jak trzeba ufac Panu i nie tracic nadzieji . Nie odnosi sie to to tej konkretnej sytuacji ale do roznych aspektow zycia. Znam wiele osob , ktore byly w podobnej sytuacji co Ania , nie mialy takiej wiary a Wiara czyni cuda i przenosi gory. Bardzo rzadko umieszczam swiadectwa na internecie , bo sa to nie raz osobiste sprawy i uczucia , jednak Ania sie zgodzila. Nie tylko sie zgodzila ale powiedziala to z taka pasja w glosie ,ze i ja poczulem sie dotkniety tym, ze przez swoje slowa i swiadectwo chce pomoc innym,dac przyklad aby nie tracic wiary . Zreszta zobaczcie sami i Niech Bog Blogoslawi Calej jej Rodzinie



wtorek, 2 września 2014

Islam nadchodzi , jest blisko

Musze sie przyznac ,ze do napisania tego postu sklonilo mnie do zdjecie , ktore zobaczylem na FB mojej znajomej. Przedstawia ono stoisku islamistow na "Polskim Festiwalu " w Hamtramck , miescie kiedys zamieszkalym w 80% procentach przez ludzi pochodzenia polskiego. Czasy sie zmieniaja , Hamtramck zmienia swoje oblicze . Wszyscy maja prawa glosic swoje poglady religijne , to prawda ale czy take samo stoisko byloby mozliwe w kraju pochodzenia tych ludzi , ktorzy sa na zdjeciu . Szczerze watpie , czekal by ich los dziennikarza , ktorego ucieto glowe a w najlepszym przypadku ukamieniowanie. Pewnie podniosa sie glosy ,ze nie jest to chrzescianskie ,ze powinnismy byc inni . Pewnie tak ale nie mozna pozwolic aby pod przykryciem szkol islamskich itp , dzialaly wylegarnie terrorystow . Wystarczy spojrzec co sie dzieje we Francji czy w Wielkiej Brytani , tam jest juz za pozno. Nie czuje sie dobrze gdy stoje obok osoby , ktora z zalozenia ma ,ze jestem niewierny w jego oczach i pewnie ta mi ise szanse " nawrocic " a jezeli tego nie zrobie utnie mi glowe. Moze to powyzsze zdanie napisalem na wyrost ale rok temu robilem material o tym miescie i gdy w publicznym miejscu na tzw szerokim Joe Campau ustawilem kamere aby nagrac ruch na ulicy z pobliskiej szkoly islamistow wyskoczyl immam i dal mi do zrozumienia ,ze nie zyczy sobie mojej obecnosci, czy mial cos do ukrycia ? Jestem tolerancyjny ale nie lubie hipokryzji , gdzie tlumy przybyszy z bliskiego wschodu ustawia sie po pomoc rzadowa, nie probujac podjac zadniej pracy , sorry pracujac w rodzinnych interesach za gotowke. Skad sie biora te tlumy mlodych ludzi wychodzacych z domow , kiedy z glosnikow w Hamtramck zabrzmi glos modlitwy . Czy Ci ludzie nigdzie nie pracuja ? Na koncu zobaczylem to wideo , ktore mnie przerazilo bo to czeka tez kraj w ktorym sie urodzilem , to wszystko co sie teraz dzieje a coraz bardziej wierze ,ze zyjemy w czasach apokalitycznych jest juz u naszych granic. allach jest wielki slychac juz na Ukrainie , gdzie walcza islamisci . Nie wiertzycie zobaczcie sami

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Miasto Pokoju -Czy Mi Pomozecie ?


Na terenach wojennych  walk na wschodzie Ukrainy pomiędzy separatystami, a wojskami rządowymi zamieszkuje miliony cywilnych osób pragnących tylko jednego – spokoju i bezpieczeństwa. Jak na razie widoków na rozwiązanie tego konfliktu drogą pokojową nie widać, a walki pociągnęły już za sobą ponad 2000 ofiar śmiertelnych i tysiące rannych po obu stronach.
Tutaj w Metro Detroit znajdujemy się dosyć daleko od tego dramatu ale codziennie dochodzą nas wiadomości o rannych i zabitych, a najgorsze z nich są te, gdy słyszymy o tragedii dzieci – zabitych, rannych, osieroconych.

niedziela, 17 sierpnia 2014

Niedzielna Chwila Refleksji

Nadchodzi czas ogromnych zmian w moim zyciu i jak zwykle wszystko zwala sie w tym samym czasie , moze jednak tym razem to i dobrze po to juz najwyzsza pora. Jestem otoczony przyjaznymi ludzmi to ogromny plus , bedzie szkoda tego wszystkiego bo nie wiadomo co teraz sie w zyciu stanie. Czekalem z pewnymi decyzjami do samego konca , czekalem ,ze nasz Pan cos odmieni , widocznie wybral inna droge dla mnie ma inny plan, Jak zwykle bedzie to ekstremalne jak wszystko w moim zyciu w ostatnich latach. wiec smierci sie nie boje : Marek 9,38 -43 :„Bo kto nie jest przeciwko nam , jest z nami” Po tym ,wszystkim co przezylem w ostatnich latach , szpitalach , aresztowaniach , bycia w pewnym sensie bezdomnym, ciaglym poczuciem winny w stosunku do osob ktorych kochalem a skrzywdzilem w swoim zyciu ,braku wizji na przyszlosc , Wszystko nabralo jakies innej perspektywy. Dostalem po tylku jak malo kto , a jeszcze niedawno zylem jak gosc : piekny dom , yacht , zawsze najnowsza fura ,obiad z prezydentem Bushem czy spotkanie z Lechem Walesa.. Teraz wszystko inne ma znaczenie zaczely cieszyc czlowieka male rzeczy i kazdy sloneczny poranek , tylko wlasnego kata brak. Smiesza mnie teraz niektorzy ludzie szczegolnie ci nasi Polonusi zyjacy w poczuciu bezpieczenstwa majacych domy , w miare dobre place ale narzekajacy na wszystko a najwiecej na biede w Polsce tak jakby ich to by najwiecej dotyczylo . Dyskusje na temat Putina lub czy bedzie wojna lub temu podobne .Czy my mamy na to jakis wplyw? I to ciagle przeswiadczenie ,ze wszystkiego sa winni Zydzi. Zupelnie nierozumiem dlaczego w Polakach jest tyle antysemityzmu ? Tyle na dzisiaj

Nasze Dzisiejsze Uwielbienie w Kosciele Lakeside Assembly of God

2014-08-17 from Lakeside Assembly of God on Vimeo.

wtorek, 29 lipca 2014

Ucieczka Wacka

Wacek to taki mały helikopterek z kamerą .Pewnego dnia razem ze znajomym nagrywaliśmy jego yacht gdy mocny wiatr , wprost porwał nam Wacka . Odleciał nam prawie na 2 km . Na szczescie powrocił na suchy ląd i wyladował . Cudem udało się go znaleśc. Modlitwa czyni cuda

środa, 23 lipca 2014

Camp Fugi

Taka krótka relacja na żywo z obozu na którym jestem  "wychowawcą" , tutaj wyrazy szacunku dla wszystkich nauczycieli i ludzi którzy pracuja z trudna młodziezą .Napisze pożniej o tym co tu się dzieje bo jest to niesamowite przeżycie. Ciesze się , że tu jestem i mogę pomagać.  Na filmie widać jak moja grupa udaje się na wypad na basen, jeszcze noc wczesniej była sytuacja podbramkowa ale dzieki Bogu jakos przezylismy. Naprawde nie było łatwo


środa, 16 lipca 2014

Czy można rozmawiac z kims bliskim nie zamieniajac ze sobą słowa ?


Zaczołem czytac Norwida , slucham Misty Edwards  szczegolnie The Harlod  trafia szczegolnie ,jeżeli tak to można ująć, wspaniała muzyka  , inspirowana Duchem Swietym ,   link tutaj  ale ten wiersz Wisławy Szymborskiej pod tytułem " Rozmowa z kamieniem" najlepiej pasuje jak czulem sie przez ostatnie dni , miesiace 

Pukam do drzwi kamienia. 

- To ja, wpuść mnie. 
Chce wejść do twego wnętrza, 
rozejrzeć się dokoła, 
nabrać ciebie jak tchu. 

- Odejdź - mówi kamień. - 
Jestem szczelnie zamknięty. 
Nawet rozbite na części 
będziemy szczelnie zamknięte. 
Nawet starte na piasek 
nie wpuścimy nikogo. 

Pukam do drzwi kamienia. 
- To ja, wpuść mnie. 
Przychodzę z ciekawości czystej. 
Zycie jest dla niej jedyna okazja. 
Zamierzam przejsc się po twoim pałacu, 
a potem jeszcze zwiedzić liść i krople wody. 
Niewiele czasu na to wszystko mam. 
Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć. 

- Jestem z kamienia - mówi kamień - 
i z konieczności musze zachować powagę. 
Odejdź stad. 
Nie mam mięśni śmiechu. 

Pukam do drzwi kamienia. 
- To ja, wpuść mnie. 
Słyszałam ze są w tobie wielkie puste sale, 
nie oglądane, piękne nadaremnie, 
głuche, bez echa czyichkolwiek kroków. 
Przyznaj, ze sam niedużo o tym wiesz. 

- Wielkie i puste sale - mówi kamień - 
ale w nich miejsca nie ma. 
Piękne, być może, ale poza gustem 
twoich ubogich zmysłów. 
Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy. 
Cala powierzchnia zwracam się ku tobie, 
a całym wnętrzem leże odwrócony. 

Pukam do drzwi kamienia. 
- To ja, wpuść mnie. 
Nie szukam w tobie przytułku na wieczność 
Nie jestem nieszczęśliwa. 
Nie jestem bezdomna. 
Moj świat jest wart powrotu. 
Wejdę i wyjdę z pustymi rekami. 
A na dowód, ze byłam prawdziwie obecna, 
nie przedstawię niczego prócz slow, 
którym nikt nie da wiary. 

- Nie wejdziesz - mówi kamień. - 
Brak ci zmysłu udziału. 
Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia 
nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału. 
Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu, 
ledwie jego zawiązek, wyobraźnie. 

Pukam do drzwi kamienia. 
- To ja, wpuść mnie. 
Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków 
na wejście pod twój dach. 

- Jeżeli mi nie wierzysz - mówi kamień - 
zwróć się do liścia, powie to, co ja. 
Do kropli wody, powie to, co liść. 
Na koniec spytaj włosa z własnej głowy. 
śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech, 
którym śmiać się nie umiem. 

Pukam do drzwi kamienia. 
- To ja, wpuść mnie. 

- Nie mam drzwi - mówi kamień.

wtorek, 15 lipca 2014

Ostatnia Droga



Niedawno gdy wracalem do domu , pod jednym z kosciolow w Sterling Hgt zobaczylem mnostwo motorow. Sam bedac zmotoryzowany , patrz jedno zdjecie na video , moja Honda  a dokladnie brata Jarka.
Co ciekawe na poczatku bikerzy byli bardzo sceptyczni aby cokolwiek nagrac czy tez zrobic zdjecie . Jednak obiecalem ,ze nie bede w miare mozliwosci pokazywal twarzy a juz na pewno nie skoncentruje sie na numerach seryjnych motocykli :)


czwartek, 10 lipca 2014

„Byłem w więzieniu, a odwiedziliście Mnie” (Mt 25, 36).

Jezeli ktos wpadnie na moj blog tak powiedzmy przed 25 Lipca , to prosze Was napiszcie karte do pewnej osoby konkretnie Freda , ktorego udalo mi sie sprowadzic z powrotem do Pana . Potrzebuje pomocy i to bardzo , czuje to z tonu jego listow i troche z doswiadczenia. Presja psychiczna jest ogromna , przychodzi z zewntarz i wewntarz. Strach aby nie popelnic bledu i nie zrobic nic zlego aby nie dostac tzw " kwita " co spowoduje przedluzenie wyroku jest ogromna. Do tego dochodza zazdrosni " koledzy " ktorzy z zazdrosci moga wyrzadzic wiele krzywdy . Nie wiedzie tez ,ze sluzba wiezienna jest takze bezlitosna i nieraz robi zlosliwe zart i komentarze , zabawiajac sie ludzkimi uczuciami . Jest to naprawde zalosne i godne potepienia , niestety nie mozna sie nikomu poskarzyc. Do tego dochodzi niepwnosc co czeka za murami , czy bedzie ktos bliski czekal , czy wokole ktos bedzie czekal , wiadomo ,zadna praca juz nie czeka a czasami nawet nie ma miejsca i srodkow do zycia. Moze powiedzie 11 miesiecy , to przeciez nie duzo. Prawda jest taka ,ze 11 miesiecy w amerykanskim areszcie to jak 2 lata wiezienia.. Mozecie tez zapytac za co siedzi Fred . Nie wiem , nie pytalem : przede wszystkim zawsze trzeba widziec calego czlowieka z jego godnoscia, a nie jedynie jego przestepstwo. To jest jego adres FREDERICK HEDEEN # 134829 1170 MICHIGAN AVE PORT HURON MI 48060 Wystarczy pare slow ,zeby mial ufnosc w Bogu , cokolwiek , moze byc nawet po polsku , sa straznicy ktorzy przetlumacza . Jedna prosba nie uzywajcie naklejek ze zwrotym adresem , ani nic nie wsadzajcie do koperty . Z gory dziekuje

niedziela, 22 czerwca 2014

Pierwsza produkcja muzyczna

Podzielę się z Wami produkcją w którym uczestniczyłem , mam nadzieje ,że wyszło dobrze. Nawet nie wiecie ile godzin i pracy kosztowało takie nagranie ale ku chwale Pana jest warto. Czuje sie satysfakcje i wszystko dzieje się z jakieś przyczyny. Dodam jeszcze ,ze na skrzypcach grał moj przyjaciel Samuel Chojnacki

czwartek, 19 czerwca 2014

Jeśli się otworzę, łatwo będzie mnie zranić

Ludzie rzadko się otwierają, mimo że nie czują się z tym dobrze. Zastanówmy się, co takiego stoi na przeszkodzie w zaufaniu.                                                      Dlaczego nie potrafimy zaufać, co przez to tracimy, a co   zyskujemy?


"Jeśli się otworzę, łatwo będzie mnie zranić". Trudno się zatem dziwić, że wielu z nas na samą myśl o tym woli wycofać się i ukryć za "grubym murem". Bo tylko tam czują się bezpieczni. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, żeizolacja oznacza również doświadczenie samotności. W takim stanie nie przyjmuje się już niczego z zewnątrz, również niczego pozytywnego! Boleśnie odczuwa się wtedy brak jakichkolwiek przyjemności. Zaczynają się narzekania na "zły świat", który nie oferuje niczego przyjemnego. A stąd już tylko jeden krok do depresjiTo prawdziwa ślepa uliczka. Często spotykam się ze stwierdzeniem: "Bardzo chciałbym/chciałabym przeżyć coś pięknego, ale nie chcę lub też nie potrafię się otworzyć, bo łatwo byłoby mnie wtedy zranić!" Przypomina mi to zdanie: "Umyj mnie, ale mnie nie zmocz!"

Bez otwarcia na ludzi nie możecie otrzymać niczego, dotyczy to również zaufania


Ludzie rzadko się otwierają, mimo że nie czują się z tym dobrze. Jest to jednak uczucie, z którym są już przynajmniej zaznajomieni, stąd też dość łatwo przychodzi im przypisać potem całą winę za nie swemu otoczeniu. Bo przecież - gdyby mogli być pewni, że inni ludzie ich nie zranią, mogliby się otworzyć! A ponieważ nie są w stanie nic na to poradzić, umacniają się tylko w swym przekonaniu i wysuwają zarzuty wobec innych. Z pewnością nie jest to droga, która pomoże osiągnąć komuś radość życia. Chodzi więc o strach przed tym, by nie być zranionym, gdy otworzymy się pełni zaufania. Muszę omówić tu teraz zagadnienie, które stanowi dla mnie podstawę stosunków międzyludzkich: zależność własnych odczuć od zachowania innych ludzi. Przyjrzyjmy się temu nieco bliżej.

Posłużę się moimi doświadczeniami, zebranymi w klinice psychosomatycznej podczas terapii grupowej pacjentów, poświęconej tematowi "zaufanie". Wtedy też dała się zauważyć szczególna trudność tej sytuacji - z jednej strony wszyscy mocno życzyli sobie, aby ich problemy znalazły zrozumienie u innych ludzi. Z drugiej strony istniały obawy, że relacjonowanie swych osobistych problemów i związane z tym "otwarcie się" wobec innych zwiększy prawdopodobieństwo zranienia opowiadających. Często przytaczano przykład złamania "obietnicy milczenia", zgodnie z którą nie wolno było mówić o problemach grupy poza nią, co było odbierane jako nadużycie zaufania. W jaki sposób należało więc rozwiązać cały ten problem? Istniała przecież przemożna potrzeba bycia zrozumianym przez drugich, czyli potrzeba otrzymywania czegoś!

Moje obserwacje poszły w dwóch kierunkach: To prawda, że niektórzy lubią sobie czasami poplotkować. Prawdą jest również, że złamanie obietnicy milczenia przez członków grupy jest poważnym złamaniem zasady i że nie jest to w porządku. Jeśli można byłoby dotrzeć do tej osoby, to, również w trosce o jej własne dobro, należało jej uświadomić, że takie zachowanie jest nie do przyjęcia i że nie można nadal postępować w ten sposób. Jeśli zrobimy to w odpowiedni - rzeczowy i jasny (a nie niezgrabny i agresywny) - sposób, to nie będziemy długo czekać na rezultat naszych działań. Wtedy pozostali członkowie grupy będą mieć mniejsze problemy z otwarciem się na otoczenie.

Szczerze mówiąc, bardzo trudno jest jednak znaleźć ów "przeciek". Co wtedy? Odważyłem się więc zapytać wprost: "Jaką ponosicie stratę (która napawa Was lękiem), jeśli pan Kowalski i pani Nowak, siedząc na ławce w parku, porozmawiają sobie o Waszych małżeńskich problemach?" Słyszałem wtedy oburzone głosy: "To nie ich sprawa!" Jasne, że nic ich to nie obchodzi i złamanie obietnicy milczenia jest absolutnie nie w porządku. Ale to nie jest jeszcze odpowiedź na moje pytanie! Zapytałem ponownie: "Nawet jeśli nie jest to ich sprawa i nie jest w porządku, że o tym rozmawiają, na czym, konkretnie, polegać będzie Wasza strata?" Po dłuższej chwili najczęściej docierała do mnie następująca odpowiedź: "W zasadzie (konkretnie) na niczym".

Skutek tej odpowiedzi przechodził najśmielsze oczekiwania. Członkowie grupy chętniej się otwierali i opowiadali o swoich zmartwieniach. W zamian otrzymywali zrozumienie, pocieszenie i nowe spostrzeżenia kolegów, a one pomagały im dotrzeć do rozwiązania swych problemów. To był taki "przedsmak zaufania". I tu, nie będąc już dla nikogo zaskoczeniem, zadziałała zasada rezonansu.

Zastanówmy się, co się wydarzyło. Okazało się, że niestosowne zachowanie innych ludzi może mieć na nas i na nasze emocje o wiele mniejszy wpływ i mniejsze znaczenie, niż nam się początkowo wydawało. W życiu ciągle spotykamy się przecież z zachowaniem i wypowiedziami innych ludzi, które wcale nie są po naszej myśli. Taka jest rzeczywistość. Czy musimy jednak z tego powodu być wiecznie niezadowoleni i dostosowywać nasze zachowanie do takiej a nie innej sytuacji? Jeśli tak, to godzimy się równocześnie na to, żeby wszystkie te niepomyślne dla nas wydarzenia zupełnie nas zdominowały! (Dotyczy to, rzecz jasna, tylko ludzi dorosłych. Nie chcę przez to umniejszać ani kwestionować duchowej przemocy dorosłych nad dziećmi).

Zachowanie i słowa innych ludzi mają na Was tylko taki wpływ, na jaki sami im pozwolicie. Są to klucze, które otwierają drzwi tylko wtedy, kiedy podstawicie pasujące zamki. Jeśli ktoś podsunie Wam do nałożenia cudzy but, będziecie się dziwić (i zarzucać innym), że but Was uwiera i na Was nie pasuje. Jeśli ktoś zarzuci Wam coś niesłusznego, możecie odpowiedzieć: "To mnie nie dotyczy, nie jestem taki" - zamykając tym samym całą sprawę. (Chyba że boicie się, iż osoba, która to powiedziała, odwróci się od Was, przestanie Was rozumieć i poniesiecie stratę).

Możecie również dojść do wniosku, że ten ktoś ma rację, a przez swoją uwagę poruszył Wasze własne bolesne odczucia. Są to jednak Wasze własne emocje, za które tylko Wy jesteście odpowiedzialni. Istnieje również możliwość, że "powstaną" w Was uczucia, które od dawna już nosicie w sobie. Możecie jednak zrzucić z siebie odpowiedzialność za taki stan rzeczy, obarczając nim kogoś innego, kto np. powiedział coś, co Wam o tym przypomniało. To również Wasza własna decyzja. Jakże często obciążamy naszych bliźnich decyzjami, które tak naprawdę podejmujemy zupełnie samodzielnie!

Pojawiające się emocje mogą być dla Was również wskazówkami prowadzącymi do zrealizowania przez Was pewnych zadań, po których poczujecie się znacznie lepiej. Wtedy można by nawet zaryzykować stwierdzenie, że takie a nie inne zachowanie otoczenia było dla Was nawet pewnego rodzaju pomocą!

Członkowie grupy terapeutycznej nauczyli się inaczej spoglądać na fakt, że ktoś sobie za dużo na ich temat poplotkował i że, jak to często w takich sytuacjach bywa, dodał jeszcze to i owo od siebie. Udawało się to nawet w sytuacji, gdy plotki przekraczały już pewne ramy przyzwoitości. Pamiętajmy o zasadzie podstawowej: aby coś mogło zaistnieć między jednym a drugim człowiekiem, konieczne są dwa kroki: dawanie i branie. Dopiero wtedy możemy mówić o "transakcji". Jeśli nie zdecydujecie się, żeby wziąć, to to się po prostu nie stanie! Chyba, że ktoś będzie w stanie "wstrzyknąć" Wam z zewnątrz odpowiednie emocje.

Opowiadam Wam o tym tak szczegółowo po to, żebyście stopniowo nabierali coraz więcej odwagi i próbowali się otworzyć. Chodzi o otrzymanie zaufania. Bez otwarcia się na innych jest to bardzo trudne, a tak naprawdę - niemożliwe. Kiedy uświadomicie sobie, że nie musicie się niczego bać i że w rzeczywistości nic nie tracicie, otwierając się na drugich, nawet jeśli nie zawsze zachowują się oni fair, z pewnością będziecie czynić to częściej! Osiągniecie wtedy większą niezależność, a w końcu prawdziwą wolność. Z tym związana jest również redukcja Waszych lęków. Zastanówmy się raz jeszcze nad tym, co takiego stoi na przeszkodzie zaufaniu. Tego typu pytania w wielu wypadkach doprowadziły do zdobycia większej jasności, a także do bardzo ciekawych wniosków. Mogą znaleźć zastosowanie również w wielu innych sytuacjach, szczególnie wtedy, kiedy sami nie wiecie, dlaczego decydujecie się na zrobienie tej a niezrobienie innej rzeczy.

Zadajmy więc sobie pytanie: Dlaczego nie macie zaufania? Jeśli trudno jest Wam znaleźć na nie odpowiedź, zapytajcie inaczej: Co zyskujecie na tym, że nie macie zaufania?

No właśnie: musicie spodziewać się jakiegoś zysku bądź profitu - gdyby tak nie było, nie brakowałoby Wam przecież zaufania. Ludzie często niechętnie reagowali na te pytania i w zasadzie trudno się było temu dziwić. Ktoś zachowuje się w pewien określony sposób, sam się z tym męczy, a tu na dodatek pyta się go jeszcze, jaki ma z tego zysk! Można to uznać po prostu za bezczelność. Nie zmienię jednak mojego stanowiska w tej sprawie. Człowiek nie posiadający zaufania, narzekający na wszystko i całkowicie bezbronny (przynajmniej takie robi wrażenie) zyskuje już chociażby tyle, że drudzy okazują mu więcej uwagi. Otrzymuje więc upragnione uznanie, zgadzając się jednak (podświadomie) na to, że ciążyć mu będą te wieczne skargi i one to właśnie będą ponownym powodem do ... narzekań.

Brak zaufania może mieć poza tym na przykład taki plus, że nie musimy otwierać się na drugich. Zwłaszcza w sytuacjach, kiedy przykłada się zbyt dużą wagę do zachowania innych i jest się w związku z tym bardziej niż zwykle narażonym na zranienie. Najpewniej i najbezpieczniej można czuć się wtedy tylko we własnym zamku o grubych murach - można sobie tam urządzić przytulne schronienie.

Nie okazując zaufania, nie będziecie również przeżywać rozczarowań. Szczególnie ważne jest to wtedy, gdy nie radzicie sobie z rozczarowaniami i traktujecie je jak prawdziwą katastrofę. Staracie się więc z góry ich unikać, lecz postępując w ten sposób unikacie również rozwiązania związanych z nimi problemów. Zachowując się w ten sposób, pozbawiacie się wszelkiej odpowiedzialności za kształtowanie własnego życia i własnych emocji (któż z nas lubi brać na siebie odpowiedzialność?). W razie czego zawsze macie pod ręką kilka zgrabnych wymówek i możliwość przesunięcia winy na kogoś innego. Jest oczywiste, że uwolnienie się od odpowiedzialności sprawi, iż Wasza sytuacja praktycznie nie ulegnie zmianie, ale tego się nie dostrzega.

Istnieje jednak jeszcze odwrotne pytanie, na które również możemy doczekać się bardzo interesujących odpowiedzi. Co możecie stracić, obdarzając kogoś zaufaniem? Czy "obdarzanie zaufaniem" jest niebezpieczne? Podczas mojej wieloletniej współpracy z ludźmi odniosłem wrażenie, że wielu z nich uważa zaufanie za coś niebezpiecznego. Tak bardzo się tego boją, że wolą iść przez życie, żywiąc nieufność i sceptycyzm. Jeśli wiecie coś na temat zasady rezonansu i wpływu myśli na zachowanie człowieka, bez trudu możecie sobie wyobrazić, jak może wyglądać życie takich osób.

To prawda, zawsze istnieje niebezpieczeństwo, czy też możliwość, że inni ludzie potraktują Wasze otwarcie się na drugich bez zachowania dostatecznej ostrożności. Może się zdarzyć, że inni ludzie zareagują w nieodpowiedni sposób. A to z kolei może być bardzo bolesne. Jest to z pewnością bardzo przykre doświadczenie. Czuć się urażonym - to na pewno nie jest przyjemne uczucie, przeciwnie: może bardzo zaboleć. Ale czy jest ono niebezpieczne? A może warto przyjrzeć się bliżej mechanizmowi powstawania tych urazów, aby w przyszłości skutecznie im przeciwdziałać? Z pewnością dojdziecie wtedy do przekonania, że sami możecie zdecydować o tym, czy słowa innych Was zabolały - czy też wcale nie. A jeśli osiągniecie ten stan, poczujecie się trochę bardziej niezależni i wolni - i wyzwoleni również od lęków!


Bolesne doświadczenie kryje w sobie pomoc i szansę w kształtowaniu Waszego przyszłego życia. Sami widzicie, jak "niebezpieczeństwo" zaufania powoli samo rozsypuje się w kawałki. Nasuwa się wniosek: jeśli zaufacie życiu, życie zaufa Wam. To warunek rozwiązania Waszych życiowych problemów. Prawda, że ufając, często narażacie się na przykre doświadczenia. Ufacie jednak, że będziecie w stanie odpowiednio je wykorzystać w przyszłości. Zaufanie jest konstruktywną energią, którą możecie wysyłać w świat. Reakcją na to jest możliwość pozytywnych przekazów zwrotnych, skierowanych na Wasze życie. Dostrzegam różnorodne życiowe problemy. Wykorzystuję moją wrażliwość po to, aby uzyskać jasny ogląd rzeczywistości, bez patrzenia przez "różowe okulary". Pomaga mi to widzieć rzeczy w całej ich wyrazistości.

Więcej w książce: Nie bój się jutra - Jens Baum

środa, 11 czerwca 2014

Kościół Uliczny

W niedziele udałem się na festiwal parafialny w kościele z którym  byłem zwiazany przez lata aby nagrać reportaz dla  naszej lokalnej polonijnej gazety. Czas mnie troche naglił bo o godzinie 6:00 Pm zaczynało  sie nasze Uwielbienie w Zborze   a brakowało mi jeszcze paru wywiadów z uczestnikami festiwalu , o którym  wspomne  także w innym wątku .
Wybrałem to co powinno być na pierwszym miejscu , troche winiąc samego siebie , że nie udało mi się spotkać nikogo ciekawego. Jednak Pan wynagrodził mi to bardzo szybko . Spotkałęm niezwykle skromną osobę  ale za to o niesamowitej przeszłosci , ktróry dalej pielgrzymuje tu na ziemi , czyniąc wiele dobrego a jego misja nie jest jeszcze skończona.



piątek, 6 czerwca 2014

Jakie więc jest imię naszego Zbawiciela?

Grecki - Ἰησοῦς w chwili obecnej prawidłowo wymawia się = Isus. W ten sposób wymawiają imię Zbawiciela - Grecy, Rosjanie, Ukraińcy, Serbowie czy inne odłamy ortodoksyjnego Kościoła Wschodniego. Owe kościoły nigdy nie uznały Rzymu i papiestwa. Czy jedynie Septuaginta była przyczyną, czy także kwestia imienia - Isus? Co jest warte wzmianki - te właśnie narody były oraz są nadal prześladowane zaciekle przez świat szatana. Wiecej informacji pod tym linkiem
Imie Zbawiciela

niedziela, 1 czerwca 2014

Nowe Życie czyli Boska Interwencja

Dokladnie rok temu Bog już naprawde " miałem dośc " mojego zakutego łba . Probował tyle razy , dawał szanse , wyciagał z opresji , obdarzył dwoma córkami dal szanse na nowe osobiste zycie , dal business , zdrowie a ja dalej swoje. No to w koncu zadzialal tak jak powinien zrobic z idtiota , matolem , baranem itp. Jednak w przeciwienstwie do innych ludzi do przebaczyl i wyciagnol reke. Mial swoj plan i Chwala mu za to. CDN